Wysoko stawiamy poprzeczkę…

Gdy moje młodsze dziecię było jeszcze orzeszkiem, moje hobby w pracy z drewnem sobie po cichutku kwitło. W pewnym momencie chciałam zrobić wszystko, tylko miałam co raz to mniej czasu. Ostatecznie przesiałam wszystkie upragnione projekty, a wśród nich ostał się tenże poniżej.pałąk

Pałąk, który wykonałam to taka luźna interpretacja wszystkich pałąków, jakie widziałam. Zależało mi, aby był on skromny, bez zbędnych ozdób czy bajerów. Jednocześnie chciałam, żeby dawał kilka możliwości, co myślę, że mi się udało.pałąk

Nasz pałąk miał przede wszystkim pozwalać na swobodą zabawę malucha pod nim uwzględniając fakt, że zabawki szybko się mogą znudzić, więc musi być możliwość podmiany zawieszek. Stąd na naszej poprzeczce zabawki nie są umocowane na stałe (chociaż mogą być). Można je zdejmować, zmieniać kolejność, a także dodawać swoje. Można także zawieszać inne zabawki, wystarczy, aby miały klamerkę (co dość często się zdarza w zabawkach dla malutkich).pałąk

Przygotowanie takiego pałąka to nie jest skomplikowany proces, a dodatkowo już teraz wiem, że będzie nam służył długo po tym, jak maleństwo z niego wyrośnie (ale o tym, za jakiś czas…).


Potrzebne materiały:

– drewniane listewki (u nas szerokość 3 cm)

– drewniany profil okrągły (średnica 14mm)

– drewniane kołki lub cienki profil

– wiertarka i wiertła

– piłka do drewna

– linijka, ołówek

– sznurek

– klej do drewna

– papier ścierny

pasta do drewna (opcjonalnie)


Wykonanie (konstrukcja pałąka bez zabawek):

  1. Płaskie listewki docinamy na planowaną długość. U nas jedna listewka miała 90 cm, więc bez udziwniania, zrobiłam nogi o długości 45 cm. Należy pamiętać, że nogi mocowane są pod kątem, co sprawia, że ostateczna wysokość pałąka jest mniejsza niż długość nóg.pałąk
  2. Nogi z jednej strony docinałam ukośnie, aby lepiej stały. Z drugiej natomiast tylko zaokrągliłam rogi. Ja nabyłam komplet Dremela do takich drobnych prac i bardzo sobie chwalę.pałąk
  3. W każdej listewce, a jest ich w sumie 4 (po dwie na stronę) wykonujemy otwór o średnicy naszego pałąka. Najlepiej, aby poprzeczka nie była osadzona bardzo dokładnie, ponieważ chcemy pałąk móc złożyć, więc poprzeczka powinna w deseczkach się obracać. Otwór wykonujemy w każdej deseczce na tej samej wysokości.pałąk
  4. Docinamy poprzeczkę. U nas 50 cm.
  5. Przygotowujemy cztery małe kołeczki (można wykonać je z cienkiego profilu). Długość kołeczków powinna być minimalnie większa niż średnica poprzeczki.
  6. Odmierzamy podwójną grubość jednej nogi i w takich odstępach w poprzecznym profilu wykonujemy dwa małe otwory na obu końcach. Będzie to blokada przed przesuwaniem się nóg na profilu. Otworki powinny mieć średnicą równą kołkom.pałąk
  7. W każdej nodze przy podłodze wykonujemy mały otworek na sznurek. Będzie to blokada przed rozsuwaniem się nóg.pałąk
  8. Wszystkie elementy szlifujemy papierem ściernym lub taśmą – mój Dremelek spisał się świetnie.
  9. Montujemy pałąk. Przyjmujemy po dwie nogi na bok, pamiętając o ułożeniu nogi względem podłogi (jeśli ucięliśmy je ukośnie, muszą się rozsuwać w odpowiednią stronę). Przekładamy poprzeczkę przez otwory. Do małych otworków w profilu wkładamy nasze kołki posmarowane odrobiną kleju do drewna. Tutaj jedna jednak uwaga: jeżeli pragniemy zamontować zabawki na stałe, robimy to przed założeniem nóg i kołków! Potem ich założenie może nie być możliwe – wszystko zależy jakie zabawki i jak mocowane.pałąk
  10. Na koniec dwie nogi z każdej strony łączymy bawełnianym sznurkiem przekładając go przez otworki. To po to, aby nam się nogi nie rozjechały. Jednocześnie sznurek pozwala złożyć pałąk w dowolnym momencie i schować, za łóżkiem czy szafką.pałąk
  11. Gdy wszystkie elementy złożymy, cały pałąk smarujemy pastą woskową, nadmiar pasty usuwamy bawełnianą szmatką.pałąk

Zabawki na pałąk:

Nasze zabawki zawieszam na drewnianych kółeczkach, takich jak od karniszy, kupując tylko drewno nielakierowane. Na każdą zabawkę zużyłam dwa kółeczka. W zależności od pomysłu, jedno kółko ma dziurkę i sznurek z zawieszonym koralikiem. Jedno kółeczko posiada przełożony patyczek z nawleczonym dzwonkiem. Jedno kółko posiada przyszytą wstążkę, a samo wisi na gumce, co sprawia, że po pociągnięciu przez drobne paluszki kółeczko ucieka na chwilę do góry – podnosimy stopień trudności i atrakcyjność :)pałąk

Generalnie możemy robić, co nam do głowy przyjdzie przy założeniu oczywiście, że mocowanie jest solidne i nie rozwiąże się podczas zabawy. Nie chcemy, aby zabawka uderzyła dziecię w buzię albo stanowiła ryzyko zadławienia.

Nasze kółeczka były na tyle duże, że z lekkim oporem, ale dawały się założyć na poprzeczkę bez jej demontażu – to ważne, ponieważ nogi u nas są założone na stałe (kołki wkleiłam klejem do drewna). Jeżeli Wasze kółka są mniejsze, może być problem z ich wymianą po skończonym montażu. Najlepiej sprawdzić i przemyśleć temat!

Dla bezpieczeństwa sugeruję okresowo sprawdzać stan wstążek, sznurków i innych mocowań. Jeżeli zabawki mocujemy na gumkach, ważne jest, aby nie naciągały się zbyt mocno, aby zminimalizować ryzyko ich pęknięcia i uderzenia malca.pałąk

Czasami mamy drobne pluszaki czy inne zabawki, które się gdzieś plączą. Można je spokojnie przerobić na zabawki na pałąk, dzięki czemu wzrasta nam liczba atrakcji dla malucha.pałąk

A nawet jeśli nie mamy pałąka, mogą one stać się gryzaczkiem czy zabawką łatwiejszą w obyciu – nasze zabawki wypadały z małych rączek, ale po dodaniu kółeczek, o wiele wygodniej jest się nimi bawić…pałąk

Nasza krówka to pozostałość po karuzelce starszej siostry, która leżała w zabawkach ze względów sentymentalnych. Teraz przeżywa drugą młodość :)pałąk

A jeśli nie macie ochoty robić zabawek, zawsze można przyczepić takie, które już mają wszyte klamry czy inne zawieszki. Genialne w swojej prostocie.pałąk

Drobna uwaga co do konstrukcji naszego pałąka: tego typu atrakcje są fajne dla maluszków, które specjalnie nie potrafią się poruszać. Ot, leży sobie taki drobiazg na kocyku i bawi się zawieszonymi zabawkami. W momencie jednak, gdy dzieciątko zrobi się jako tako mobilne, pałąk może już nie być najlepszym rozwiązaniem. W naszym przypadku dziecię zaczęło się przemieszczać na boczki, co sprawiło, że chwytało za sznurek łączący nóżki i powodowało składanie się pałąka lub jego przesuwanie. Albo mała uparcie gryzła drewniane nóżki, co zagrożeniem nie było, ale nie było mile widziane. Przetestowałam jednak także i kupny pałąk z matą edukacyjną i efekt był ten sam – próby demolki. Stąd pamiętajmy, aby dobrać pałąk odpowiednio do wieku.pałąk

My przedłużyliśmy żywot pałąka mocując zamiast sznurka haczyk z oczkiem (takie jak w oknach czy drzwiach), dzięki czemu nie było za co łapać (sznurek wyjęłam, a haczyk był za wysoko). A i tak próbowała gryźć te nieszczęsne nogi..

W tej chwili pałąk odchodzi w zapomnienie jako zabawka dla niemowlaka, aczkolwiek już wiem, że niedługo powróci w nowej odsłonie.. szczegóły niebawem :)

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.