Rzuty na biegunie

Należę do tych ludzi, którzy okres przedświąteczny kochają i nigdy nie mają dość. Ten czas wprawia mnie w dobry nastrój swoimi dekoracjami, zapachem piernika i barwą kolorów i światełek. Oznacza on także, że mamy długaśne wieczory, szybko robi się ciemno, a znając nasze szczęście, cały grudzień będzie zimny, mokry i zniechęcający do jakiejkolwiek zabawy na dworze.

A skoro spędzamy dużo czasu w domu, to też trzeba coś w nim jeszcze ciekawego robić. Oczywiście można zasiąść na kanapie i zapodawać raz za razem filmy świąteczne, mniej lub bardziej familijne, ale przecież nie o to chodzi. Filmy będą, ale nie tylko.

Uwielbiamy gry i zabawy, a ja czerpię niesłychaną radość z przygotowywania atrakcji rodem z wesołego miasteczka. Rzucanie obręczami to jedna z tych zabaw, która jest prosta w przygotowaniu (w zależności od wersji), ale przynosi tyle samo radości starszym jak i młodszym. Jest coś wciągającego w rzucaniu krążkami do celu i gdyby nie to, że trzeba się po nie schylać, mogłabym tak całymi wieczorami :)rzut obręczą

Tym razem nasze rzuty do celu są utrzymane w świątecznym charakterze i zostały zainspirowane grą zaprezentowaną tutaj -> klik. Spodobała mi się na tyle, że nawet nie odbiegałam od niej zbytnio, chociaż posiadałam odrobinkę inne półprodukty do jej przygotowania.


Potrzebne materiały:

– trzy drewniane deski

– trzy drewniane profile okrągłe

– trzy drewniane kulki

– klej do drewna

– papier ścierny

– piła do drewna

– wiertarka z wiertłami

– farby i pędzel

– taśma malarska

– drut i koszulki termokurczliwe (opcjonalnie)


Wykonanie:

  1. Generalnie nasze słupki muszą jakoś stać. U nas za podstawę przyjęłam trzy duże i dość ciężkie talarki, pozostałość po projekcie o naturalnych klockach prosto z lasu -> klik. Talarki oszlifowałam papierem ściernym, żeby nie było zadziorów, ale bez przesadyzmu, nie są ani idealnie okrągłe ani płaskie.rzut obręczą
  2. Docinamy profil okrągły do długości, jaka nam odpowiada. U nas 25 cm. Końcówek szlifować nie trzeba – będą schowane.
  3. Przygotowujemy kulki. U nas to były duże, bo aż 4 cm korale, już w kolorze białym, które kupiłam przy okazji przygotowywania naszego pierwszego liczydła i turlaczka.rzut obręczą
  4. W podstawie i kulkach wywiercamy otwory o średnicy zgodnej ze średnicą naszego profilu. Ważne, aby w kulkach nie przewiercić się na wylot. W podstawie można – nie będzie widać, a lepiej się profile osadzą. Oszlifować.
  5. Malujemy podstawy na czerwony kolor. U nas dwie warstwy farby akrylowej. Pozostawiamy do wyschnięcia.rzut obręczą
  6. W międzyczasie malujemy nasze profile na biało. Można teraz bo nie zbrudzimy bazy białą farbą. Można po wklejeniu do podstaw – jak komu pasuje. My malowałyśmy teraz – nie musiałyśmy czekać na wyschnięcie podstawek.
  7. Gdy podstawy wyschną, montujemy profile. Wklejamy je klejem do drewna – jeśli średnica otworu jest równa profilowi, powinny wchodzić z trudem, dzięki czemu tak szybko nie wypadną.
  8. Po przyklejeniu profili wykonujemy tak popularny wzorek na słupach bieguna północnego.. Można nakleić czerwoną taśmę – szybciej i czyściej, ale takowej nie miałam. Miałam za to farby i zwykłą taśmę klejącą (tutaj przestrzegam, lepiej taśmę malarską specjalnie przeznaczoną do tego celu – oczywiście mi się skończyła, więc wykorzystałam zwykłą taśmę klejącą, ale starą i chińską, więc ledwo trzymała. Plus taki, że odklejając ją nie zerwałam białej farby. Minus taki, że troszkę podeszła mi farbą czerwoną.) Oklejamy profile na okrętkę pozostawiając pomiędzy paskami odstęp równy szerokości taśmy.rzut obręczą
  9. Malujemy czerwoną farbą, u nas dwie warstwy były niezbędne. Pozostawiamy do wyschnięcia i odklejamy taśmę. Jak wspomniałam, troszkę mi farba podeszła pod taśmę, troszkę za grubo miejscami pomalowałam i zrobiła się skorupa – suma summarum, paski nie wyszły idealnie proste, ale co tam, jest nieźle.
  10. Przyklejamy białe kulki klejem do drewna. Jeśli Wam przeszkadzają otworki, można je zaślepić – ja wcisnęłam cieniutki profil w otwór od góry i zamalowałam na biało.rzut obręczą

Tak oto powstały nasze słupy Świętego Mikołaja :) Zasadniczo zabawa gotowa, przy założeniu, że mamy czym rzucać, a to niekoniecznie jest takie oczywiste. My nie miałyśmy, więc wykonałam zestaw trzech obręczy. Można posłużyć się papierowymi talerzykami i zwyczajnie wyciąć kółka. Można wyciąć takowe z kartonu i okleić/pomalować na czerwono. Ja zrobiłam je z drutu.


Potrzebne materiały:

– drut

– obcęgi do drutu

– słoik lub cokolwiek innego okrągłego (opcjonalnie)

– koszulka termokurczliwa na drut

– suszarka lub palnik do koszulek

– drewniane koraliki (opcjonalnie)

– klej na gorąco (opcjonalnie)


Wykonanie:

  1. Z drutu przygotowujemy obręcze. Ja nie miałam drutu, miałam za to stare wieszaki, które wymieniłam na nowsze plastikowe. Idealnie do projektu :) Wycięłam 35 cm, dzięki czemu uzyskałam obręcze i odpowiedniej do zabawy średnicy.rzut obręczą
  2. Drut wyginamy w koło. Ja przytuliłam drut do dużego litrowego słoika i na nim wygięłam kształt.
  3. Na drut naciągamy koszulkę termokurczliwą. Z jednej strony drut powinien odrobinę wystawać, z drugiej być o 2-3 cm za długi.rzut obręczą
  4. Suszarką lub profesjonalnym sprzętem obkurczamy koszulkę, ale tylko z jednej strony – tej, z której wystaje drut. Ja pomiędzy końce włożyłam ręcznik, aby nie pozwolić na obkurczenie koszulki z drugiej strony.
  5. Jeżeli planujecie zastosować koralik tak jak ja, teraz jest odpowiednia chwila na jego nałożenie. Nasz koralik jest po to, aby wzmocnić miejsce łączenia drutu.
  6. Końcówkę z wystającym drutem wkładamy w koszulkę na drugim końcu tak, aby drut spotkał się wewnątrz, a nadmiar koszulki nachodził na koszulkę już obkurczoną. W ten sposób wzmacniamy łączenie. Nadmiarowa koszulka nawinięta na drugą stronę sprawia, że nie tak łatwo będzie rozłączyć końce drutu – bądź, co bądź, drut nie jest lity.
  7. Obkurczamy całą koszulkę na drucie uzyskując okrąg.rzut obręczą
  8. Jeżeli zastosowaliście koralik, nasuwamy go na miejsce łączenia drutu i przyklejamy klejem na gorąco. Ja koralik zastosowałam w celu zabezpieczenia łączenia. Drut podczas zabawy pracuje i chciałam mieć pewność, że koszulka się nie zerwie (nie wiem czy to jest możliwe, ale nie chciałam ryzykować). Poza tym taki koralik pozwala na lepsze pochwycenie obręczy (przynajmniej w moim subiektywnym odczuciu).

Obręcze są dość lekkie, pachołki dość ciężkie, a i tak udało mi się jeden raz czy dwa razy przewrócić. Chyba zbyt dużo siły wkładam w rzucanie :) A skoro jest taka możliwość, to ustaliliśmy zasadę, że jeśli podczas kolejki danej osoby pachołek się przewróci, pozostaje w tej pozycji do końca kolejki, tj. do momentu rzucenia wszystkich trzech obręczy (zabawa staje się wtedy trudniejsza, bo liczba pachołków maleje).rzuty-14

Podnosząc obręcze podnosimy także pachołek, a szansę zdobycia trzech punktów dostaje kolejna osoba. Gramy do zdobycia 12 punktów (bo jak wiemy, liczba 12 ma szczególne znaczenie podczas świąt – o tym pisałam tutaj, przy okazji 12 mat do zabawy z ciastoliną )rzuty-13rzut obręczą

Similar posts

Zapisz się na newsletter

This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.