Miasteczko Lego Duplo

Stworzyłam Zuzi stół do zabawy klockami Lego. Pomyślałam sobie, że skoro stół doczekał się modernizacji, może same klocki też? Dodatkową motywacją był fakt, że moja latorośl coraz częściej wykazywała zainteresowanie odgrywaniem wszelkiego rodzaju scenek z użyciem klocków. Niestety zestawy tematyczne to spory wydatek. Poza tym możliwości są dość ograniczone, bo w pewnym momencie elementy w każdym zestawie zaczynają się powtarzać.Duplo w nowej szacie

Znalazłam na to rozwiązanie. Otóż, przygotowałam na komputerze naklejki przedstawiające różne szyldy sklepów i punktów usługowych. Naklejki zalaminowałam jednostronnie (podpowiedź, jak to zrobić tutaj), a następnie wycięłam i nakleiłam na klocki. Klocki powinny być czyste, suche i odtłuszczone, aby naklejka się trzymała, chociaż przyznaję, że w pewnym momencie mi się już nie chciało i z tym odtłuszczaniem dałam sobie spokój. Jak na razie naklejki trzymają się świetnie, nic się nie odkleja ani nie odstaje. Moje dziecię nie ma tendencji do odrywania naklejek, więc nie testowała ich wytrzymałości na malutkie rączki (co jak co, ale ona to raczej przykleja naklejki wszędzie, gdzie tylko może, więc z reguły trzymam naklejki poza jej zasięgiem :) ). Ja jednak próbowałam taki klocek „odzyskać” i nie wydało się to problemem, więc jeśli kiedyś pomysł się znudzi lub naklejki zniszczą, spokojnie będzie można je zastąpić nowymi lub zupełnie wyczyścić.Duplo w nowej szacie

Nasze Duplo posiadają naklejkę tylko z jednej strony, więc nadal można z nich budować konstrukcje bez etykiet – wystarczy tylko obrócić klocek naklejką do środka i po problemie. Duplo w nowej szacie

Moje dzieciątko na widok przykładowego miasta wpadło w zachwyt. Wprawdzie jeszcze nie potrafi czytać, ale rozpoznaje obrazki (po to też je dodałam), więc jest w stanie odgrywać przeróżne scenki, wysyłając Lego-ludzi na zakupy, do lekarza czy kina. Nasze szyldy stanowczo ożywiły już istniejącą kolekcję budowli, a nawet przekroczyły możliwości oferowane przez producenta. Nie jestem jeszcze na bieżąco z zakresem produktowym standardowej wielkości klocków, ale Duplo w tym zakresie wydaje się dość ubogie. Poza tym, jak wspomniałam na początku, w pewnym momencie klocki w zestawach zaczynają się powtarzać, a różnią się tylko szyldem czy napisem, więc wydawanie 80zł na zestaw dla kilku klocków jest dla mnie nietrafionym pomysłem.

Myślę, że nasze klocki na długo zagoszczą w naszym domu, bo nawet jeśli moje dziecię z nich wyrośnie, takie miasto nadal może przecież funkcjonować w świecie standardowego Lego. Mniejsze klocki z dużymi są kompatybilne, więc tym bardziej będzie współgrało, gdy ludziki będą mniejsze i sklep czy punkt usługowy nie będzie już zbliżony rozmiarem do naszego dzielnego Lego-bohatera. Proporcję się zmienią, co urealistyczni zabawę.

Duplo w nowej szacie

Dodatkowo zaprojektowałam kilka naklejek przedmiotów, aby urozmaicić zabawę. Dzięki temu nasi Lego-bohaterowie mogą iść do kwiaciarni, kupić kwiatki i zaprosić Lego-dziewczyny na lemoniadę i lody w pobliskiej kawiarni „U Zuzanki” :)Duplo w nowej szacie

Dodatkowym plusem jest możliwość sortowania przedmiotów zgodnie ze sklepem/obiektem, do którego standardowo należą. Dzięki temu mamy kwiaty z kwiaciarni, pieniążki z banku, książkę z biblioteki, apteczkę ze szpitala i jeszcze kilka przedmiotów, które można zarówno wykorzystać w trakcie odgrywania scenek jak i podczas ćwiczenia w kojarzenie.Duplo w nowej szacie

Pliczek z szyldami można pobrać tutaj. Rozmiarowo powinny pasować na klocki Lego Duplo, aczkolwiek może się zdarzyć, że trzeba będzie je minimalnie dociąć po przyklejeniu (zwłaszcza, jeśli przykleimy nierówno). Lepiej, aby naklejki nie odstawały przy krawędzi, bo mogą się uszkodzić podczas budowania miasta. Tak czy inaczej, najważniejsza część (tekst + obrazek) powinny się spokojnie zmieścić na klocku.

Jeśli zbudujecie własne miasta, bardzo chętnie zobaczymy je na blogu lub FB, więc pochwalcie się! :)

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.