Małpi gaj

Moje dziecię uwielbia zwierzątka i ma ich całe mnóstwo. Zainteresowanie udzieliło się i mi, więc pomagam jej zbierać wszelakie okazy, które przechowujemy w oddzielnych pojemniczkach dzielących je na zwierzęta dzikie, wiejskie itp. Niestety zabawa takimi zwierzątkami może stać się z czasem nudna bez dodatkowych akcesoriów, więc z zachwytem przyjrzałam się kilku projektom, na które natknęłam się na Pintereście w zakresie domków na drzewie. Okazało się, że nie jest to nic specjalnie trudnego, tworzenie może dać wiele frajdy, a jeszcze więcej późniejsza zabawa! Na dodatek koszt takiego domku jest minimalny, a efekt niespotykany w żadnym sklepie! Iście unikatowa zabawka!domek na drzewie


Potrzebne materiały:

  • gałąź (jedna lub więcej)
  • drewniane talary
  • papier ścierny
  • piła i brzeszczot
  • klej do drewna
  • drewniane kołki lub profil okrągły
  • wiertarka lub wkrętarka i wiertła
  • ozdoby drewniane/plastikowe (opcjonalnie)
  • klej na gorąco (opcjonalnie)

Wykonanie:

  1. Pracę zaczynamy od decyzji, ile jakich pięter będzie miał nasz domek na drzewie. Ten aspekt decyduje o dalszych działaniach. Ja wykorzystałam trzy plastry drewna z wysuszonych pni przeznaczonych do porąbania na opał. Uśmiechnęłam się w tym celu do teścia, który przygotował z 10 takich płatów, nie do końca wiedząc do czego mi są potrzebne, więc różnicował grubości i wielkości. Talary można także kupić, albo zastąpić nawet małymi deskami do krojenia (kto powiedział, że piętra muszą być okrągłe?).
  2. W zależności od sposobu pozyskania drewna, poddajemy go dalszej obróbce. Ja pozbyłam się kory (cenię sobie porządek podczas zabawy, a kora jednak może się sypać – u nas takie ryzyko było bardzo duże). Wygładziłam też powierzchnie papierem ściernym. Wszystko, aby było bezpiecznie.
  3. Po dobraniu pięterek, dobieramy wsporniki. Ja pierwotnie miałam jedną długą gałąź, która się bardzo ładnie rozwidlała i pozwalała na montaż dwóch pięter. Niestety drewno było bardzo kruche i przy próbie umocowania talarków, rozpadła się w drzazgi. Przeszłam zatem do planu B i wykorzystałam dwa inne fragmenty gałęzi. Najpierw wybieramy pięterka, aby wiedzieć, jak grube muszą być wsporniki. Chcemy, aby nasz domek był stabilny. Nasze gałęzie przycinamy na odpowiednią wysokość i czyścimy. W tym przypadku również pozbyłam się kory i wyszlifowałam papierem ściernym. Papierem ściernym bawię się najczęściej, gdy moje dziecię hasa po placu zabaw. Nie brudzę w domu, nie marnuję czasu w piwnicy, czynność nie wymaga wielkiej uwagi, więc mogę ją łączyć z opieką nad dzieckiem. Pewnie dziwnie to wygląda dla postronnych osób, ale uwielbiam łączyć przyjemne z pożytecznym :)
  4. Planujemy umiejscowienie pięterek i przygotowujemy je pod montaż. Można zastosować śruby, ale ja chciałam tego uniknąć, więc wykonałam kołki. Z okrągłego profilu odcięłam fragmenty, a następnie w talarach i gałęziach wywierciłam otwory o tej samej średnicy. Uwaga na głębokość otworów! Nie chcemy przewiercić się przez talary na wylot, bo będzie gorzej wyglądać. Klejem do drewna mocujemy nasze kołki oraz talary. Można je lekko dobić ręką, aby solidnie osiadły. Pozostawiamy do wyschnięcia kleju. Można czymś ciężkim docisnąć – ja postawiłam na pięterkach kubki i czekałam całą noc, tak na wszelki wypadek :)domek na drzewie
  5. Gotowe pięterka dekorujemy według uznania. Najważniejsze są sposoby przechodzenia wyżej – ja zastosowałam drabinę oraz schody. Oczywiście jak wszystko, i to może być elementem wyobraźni dziecka – nikt nie powiedział, że zwierzęta nie mogą wskakiwać wyżej, ale takie fragmenty dodają uroku domostwu. Nasza drabina to fragmenty drewnianego patyczka do lodów, a schody to małe drewniane talarki sklejone klejem do drewna – o dziwo trzyma tak mocno, że przy pomyłce nie byłam w stanie ich rozerwać nawet sekatorem. Trzeba tylko je sklejać stopniowo, pozwalając by klej wysychał partiami. W tym miejscu zostawiłam oryginalną korę, nie sypała się, a dodaje uroku.domek na drzewie
  6. Nasz domek na drzewie ma huśtawkę z drewnianego talarka. Trzy sznurki pozwalają na uzyskanie jakiejś równowagi, gdy postawimy zwierzątko – początkowe dwa sznurki nie gwarantowały stabilności i huśtawka przechylała się zrzucając zwierzątka. Mocowanie huśtawki to drewniany kołek przewiercony na wylot, przez który przełożyłam sznurek (dwa boczne), oraz trzeci, który owinęłam kołek dookoła. Kołek następnie włożyłam w pęknięcie w talarku, które zrobiło się samo podczas suszenia drewna. Pierwotna skaza okazała się przydatna :)domek na drzewie
  7. Na naszym domku jest jeszcze jakaś szyszka, sztuczny kwiatek i kamyczki. Dodatkowo klejem na gorąco przykleiłam sztuczny mech (taka swego rodzaju zielona gąbka), który można dostać w sklepie dla modelarzy, zielony filc, drewniane kółko z niebieskim filcem imitujące mały basenik. Generalnie dodajemy to, na co mamy ochotę i akurat mamy pod ręką. Elementem nie przymocowanym jest drewniany bujany konik miniaturka, który kupiłam za parę centów na ebayu.domek na drzewie

Nasz domek jest dość krzywy, talarki są rożnej grubości, ale dziecięciu to nie przeszkadza. Poza tym, od kiedy matka natura jest idealna? Pewne niedoskonałości nawet pasują do zabawki, zatem nie ma co się przejmować. Nasz domek zasadniczo opanowała rodzina goryli, ale mamy też innych leśnych gości. Cały domek jest przenośny, chociaż dość ciężki, więc moje dziecię samo go nie nosi po mieszkaniu. Można go postawić w pobliżu jakiejś roślinki – z pewnością będzie to świetnie wyglądało.domek na drzewie

Taki domek na drzewie praktycznie nic nie kosztuje (z wyjątkiem czasu i energii), a jest doskonałym sposobem na urozmaicenie zabawy. Pobudza wyobraźnię, zachęca do odgrywania scenek, jest alternatywą dla przesłodzonych pstrokatych plastikowych domków czy to z serii Littlest Pet Shop czy innych tego typu. Dziecko obcuje z naturalnym surowcem, który wprawdzie nie jest tak bogato wyposażony, to jednak ma to swoją zaletę, a co najważniejsze, nie kosztuje 300 zł :)domek na drzewiedomek na drzewiedomek na drzewiedomek na drzewie

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.