Makabra w słoiku..

Wielu moich znajomych wspiera mnie w mojej pasji, jaką jest tworzenie wszelakiej maści zabawek i gier. Ich wsparcie czasem przejawia się udziałem w głosowaniu na najlepszego bloga, dobrym słowem komentarza, a niektórzy wzbogacają moje zasoby produkcyjne, a mianowicie, znoszą mi butelki, buteleczki, kartoniki i inne tego typu, bo wiedzą, że moje zapotrzebowanie często wykracza poza moje możliwości (nie ma szans, abym sama zakupiła i wykorzystała całą tą masę środków czystości i produktów spożywczych, aby akurat uzyskać idealny do moich potrzeb słoiczek czy inny pojemniczek). Wszystkim im zawsze dziękuję, a po drodze, w miarę możliwości, staram się jakoś zrewanżować własnoręcznie zrobionym drobiazgiem.

Jedną z takich osób jest koleżanka z pracy, matka dwójki podrośniętych już chłopaków. Zbliża się Halloween, przybłęda z USA, która, mam wrażenie, nie zyska popularności Walentynek, ale przez dzieciaki jest obchodzona, zwłaszcza w postaci balów przebierańców. Postanowiłam zatem przy tej okazji przygotować dla wspomnianych chłopaków prezent. A co innego byłoby lepsze, niż opisywana wcześniej przeze mnie ektoplazma, która zyskuje rzesze wielbicieli, zarówno pośród mniejszych jak i większych ludków? Zrobiłam zatem wersję „halołinową”, dzięki czemu przyprawiłam własną matkę prawie o zawał.halloween-5

Bo moja szanowna rodzicielka nie znosi pająków.. Trudno jej się dziwić, sama się brzydzę, ale ja przynajmniej byłam uzbrojona w wiedzę, że to czarne wielkie na blacie, to plastik, a nie żywy potwór.. A jak tworzyłam prezenciki to te pająki walały mi się po całej kuchni. Zuzia raz wołała, aby ją postraszyć, a potem prawie płakała z przerażenia na widok. Po ostatniej takiej akcji schowałam pająka do szafki nad blatem kuchennym (byle szybko zniknęło z Zuzinych oczu), akurat gdzie trzymamy doraźne przekąski w postaci krakersów i chrupek. Kochana babcia chciała uraczyć dziecko poobiednią przekąską i ledwo to przeżyła :) Teraz twierdzi, że zrobiłam to celowo, aby udaremnić jej próby rozpuszczenia wnuczki smakołykami..

Gdyby komuś się spodobały prezenciki, podaję jak zostały zrobione:


 

Potrzebne materiały:

– słoiczek po jedzonku dla dzieci

– czarna farba w sprayu

– czarna farba witrażowa

– klej na gorąco

– pędzelek

– piekarnik

– plastikowe pająki lub inne paskudy

– taśma malarska

– ektoplazma według przepisu tutaj


Wykonanie:

  1. Słoiczek czyścimy, usuwamy klej po etykiecie, suszymy.
  2. Nakrętkę malujemy farbą w sprayu na czarno według zaleceń producenta. Ja zrobiłam dwie warstwy w odstępie doby. Aby nie ubrudzić wewnętrznej części nakrętek podczas malowania krawędzi, środek zakleiłam taśmą malarską. Nie chciałam malować nakrętki na słoiczku, aby nie ryzykować jego ubrudzenia, więc nakrętkę umieściłam na patyczku do chińskiego jedzenia zakończonym ciastoliną. W ten sposób mogłam manipulować nakrętką z dala od siebie i innych przedmiotów.halloween-1
  3. Gdy nakrętka schnie, wykonujemy wzór pajęczyny. Za pierwszym razem próbowałam malować „od ręki”, ale wychodziło średnio z uwagi na krzywiznę pojemniczka. Za drugim razem najpierw wykonałam rysunek na przyklejanej żółtej karteczce na stronie z klejem. Przykleiłam ją wewnątrz słoiczka, co pozwoliło mi odwzorować sieć o wiele dokładniej.halloween-3
  4. Dekorację wykonujemy według zaleceń producenta farby. Kupiłam farbę do witraży, dobrze kryjącą, aby mieć pewność, że pajęczyna tak szybko się nie zniszczy. Ostatecznie słoiczek będzie nie tylko stojącą na półce dekoracją, więc musiał być odporny na rączki przy odkręcaniu/zakręcaniu. Moja farba wymagała 1 doby, aby wyschnąć, a następnie 40 minut kuracji w piekarniku nagrzanym do 140 stopni C. Po wyjęciu i ostudzeniu faktycznie, pajęczyna nie dała się zdrapać paznokciem.halloween-2
  5. Do pajęczyny i na przykrywkę przyklejamy pająki klejem na gorąco.halloween-4
  6. Robimy glucik według przepisu tutaj. Ja zrobiłam tym razem krwisto czerwony.
  7. Gotową ektoplazmę umieszczamy w słoiczku. Ja dodatkowo wrzuciłam do środka jeszcze jednego pajączka. Z czasem pajączek będzie „zapadał się” w substancji, ostatecznie może nawet w niej zniknąć, co może być dodatkowym zaskoczeniem podczas pierwszej sesji zabawy :)
  8. Wyjęcie glucika nie jest najprostsze z uwagi na wąskie gardło słoiczka, ale samo wyjmowanie może już być zabawą samą w sobie. Wystarczy obrócić słoiczek do góry nogami i dać glucikowi czas, a sam opuści lokum :)

Same słoiczki są dekoracją idealną na Halloween, nie tylko w celach przechowywania glucika. Można z nich zrobić lampiony, wazony na kwiaty lub cukierki. Jeśli tylko mamy ochotę przyozdobić mieszkanie na ten wieczór, możliwości jest mnóstwo. Zwłaszcza, jeśli organizujemy z tej okazji jakieś przyjątko. Taka dekoracja jest idealna na stół z przekąskami 😉

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.