Gratka dla małych fanów motoryzacji

Mali chłopcy (a nawet czasem i dziewczynki) uwielbiają jeździć autkami, odgrywać pościgi i akcje ratunkowe. Jeden z większych problemów dotyczy jednak powierzchni do jazdy.. Można po podłodze, ale to się często nudzi.. Co szczęśliwsi mogą pochwalić się dywanem z narysowanymi trasami, domkami i znakami drogowymi. A nawet Ci jeżdżą ostatecznie po ścianach, szafkach i poręczach. :) Stąd też pomysł na uatrakcyjnienie zabawy samochodzikami poprzez stworzenie przenośnych tras, które można umocować, gdzie wyobraźnia dziecku podpowie, nie tylko (a nawet zwłaszcza!) w domu :)

Zabawka z okazji Dnia Dziecka przeznaczona dla małego pasjonata straży pożarnej uwzględnia dodatkowe akcesoria, które sprawiają, że zabawa jest ciekawsza i bardziej realistyczna.. W połączeniu z kilkoma autkami z serii ‘Fire Rescue’ można gasić każdy pożar!droga-11droga-13droga-12


 

Potrzebne materiały:

DROGA

– płyta HDF (najlepiej od razu czarna – zaoszczędzimy czas na malowaniu..)

– czarna i biała farba

– pędzle

– taśma maskująca

– linijka

– długopis

– bezbarwny lakier

 

PŁOMIENIE

– wydrukowane płomienie

– laminator

– klamerki do prania (najlepiej czerwone, lub w kolorze naturalnym barwione)

– klej na gorąco

– nożyczki

 

BLOKADA

– patyczki do lodów (4 sztuki)

– biała farba

– klej na gorąco

– czerwona taśma izolacyjna

– bezbarwny lakier


Wykonanie:

DROGA

  1. Kupujemy płytę HDF. Jest lekka, więc spokojnie może być elementem zabawy (nie przygniecie małej nóżki, jeśli spadnie). Ja zamówiłam 3 identyczne fragmenty o wymiarach 50 x 20 cm.droga-5
  2. Płyta chociaż czarna, krawędzie miała brązowe, co mi się nie podobało, więc je pomalowałam czarną farbą. Użyłam zwykłej czarnej farby akrylowej.droga-6droga-7
  3. Na środku płyty umieszczamy białą przerywaną linię (lub jak kto woli, może być podwójna ciągła :) ). W tym celu przyklejamy taśmę maskującą na całej długości płyty. Na taśmie odmierzamy długość poszczególnych białych pasów i odstępów pomiędzy nimi i zaznaczamy, a następnie przyklejamy poprzeczne odcinki taśmy maskującej, aby uzyskać idealne prostokąty. Powstałe prostokąciki malujemy. Ja zastosowałam farbę do drewna, która wymagała dwukrotnego malowania i 17 godzin na wyschnięcie po każdej warstwie :( Zwróćcie uwagę na ten fakt, jeśli zależy Wam na czasie.. Nie śmierdziała za bardzo, ale zalecam malować w dobrze wentylowanym pomieszczeniu z dala od dzieci..Taka mała wskazówka: przed rozpoczęciem malowania farbą w puszce można przez środek przełożyć gumkę recepturkę…nie trzeba wówczas wycierać pędzla o krawędź – puszka nie będzie potem taka brudna, ani nie będzie potem po niej ciekła farba…droga-9droga-8droga-10
  4. Gdy farba wyschnie odklejamy taśmę maskującą. Zalecam zrobić to powoli, sprawdzając czy razem z taśmą nie odkleja się farba (płyta HDF jest dość śliska, a nie każda farba dobrze się wchłania). Jeżeli zauważycie, że farba odchodzi, kształty pasów można delikatnie wyciąć skalpelem – wówczas taśma odklei się, a farba zostanie.
  5. Jeżeli pod taśmę dostało się troszeczkę farby podczas malowania, krawędzie naszych linii mogą nie wyglądać za ładnie. Można to naprawić patyczkiem do uszu zamoczonym w odrobinie rozpuszczalnika. W ten sposób delikatnie usuniemy ewentualne niedoskonałości w malowaniu.
  6. Przed zakończeniem pracy należy sprawdzić, czy nasza linia przerywana będzie odporna na urazy mechaniczne spowodowane kółeczkami samochodzików. Jeżeli istnieje ryzyko, że linia uszkodzi się (bo np. farba nie wchłonęła się albo jej warstwa jest za gruba itp.), poszczególne prostokąciki można pokryć bezbarwnym lakierem. Ja zastosowałam klej z werniksem (tak wszechstronny!), dzięki czemu linia nie wykazywała urazów po jazdach próbnych :) Nie malowałam jednak całej powierzchni płyty, ponieważ nie chciałam, aby się za bardzo świeciła w słońcu, co mogłoby utrudniać zabawę na dworze. Poza tym, teraz wydaje się, że linia została wzbogacona o połysk dla celów poprawy bezpieczeństwa podróżujących w autkach :)
  7. Pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia i gotowe :)droga-15

Dla mniejszych i większych fanów straży pożarnej – płomienie:

  1. Drukujemy obrazki przedstawiające płomienie. Moje miały maksymalną wysokość 8 cm, były też mniejsze.droga-1
  2. Płomienie wycinamy, laminujemy i ponownie wycinamy. Uwaga na ostre końce! Ja zrobiłam wszystkie zaokrąglone, aby ktoś się przez przypadek nie skaleczył.droga-2
  3. Przygotowujemy klamerki do wieszania prania. Ja wybrałam drewniane – lepiej komponują się z całym zestawem.
  4. Jeżeli klamerki są czerwone lub na kolorze nam nie zależy, można od razu przejść do klejenia. Można je także zabarwić. Ja wrzuciłam drewniane klamerki do mieszaniny wody z octem i czerwonym barwnikiem, a następnie osuszyłam na ręczniczku kuchennym. I tu uwaga: taka mieszanina zapewne sprawi, że sprężynki w klamerkach zardzewieją. Jeżeli nie jest to efekt pożądany, należałoby usunąć sprężynki przed barwieniem klamerek. Mi jednak rdza pasowała do płomieni, więc efekt jak najbardziej akceptowany. Ewentualnie można klamerki pomalować czerwoną farbą.
  5. Gotowe, osuszone klamerki pokrywamy klejem na gorąco i szybko przyklejamy nasze zalaminowane płomienie. Najlepiej wcześniej zaplanować ich układ, zwłaszcza jeśli jedna klamerka ma zawierać dwa lub więcej płomieni. Na tym etapie należy zwrócić uwagę także na kierunek płomieni względem klamerki. Ja mocowałam płomienie tak, aby klamerki mocować w dół.droga-3
  6. Nasze płomienie można przymocować do przewróconego autka (jak u mnie np. do cysterny), do okienek w domku dla lalek siostry (i dzielnie uratować lalki gasząc pożar) i do wszystkiego innego, gdzie chcemy zasymulować niebezpieczeństwo..droga-4

Jako dodatkowy akcent dla mojej scenki przewidziałam także blokadę na drodze. Ostatecznie miejsce płonącego auta to obszar niebezpieczny dla innych uczestników ruchu 😉

  1. Dwa drewniane patyczki do lodów przycinamy na równe odcinki (w sumie mamy cztery odcinki). To będą nasze nogi. (Świetnie z patyczkami radzi sobie sekator, nawet taki mały, do małych roślinek balkonowych.)
  2. Nogi sklejamy klejem na gorąco, po dwa odcinki na nogę.
  3. Z dwóch patyczków odcinamy zaokrąglone końce i przyklejamy do naszych nóg.
  4. Całą konstrukcję malujemy na biało.
  5. Z czerwonej taśmy montażowej (lub czerwoną farbą, jeśli ktoś jest na tyle zdolny) robimy czerwone paski stanowiące ostrzeżenie o niebezpieczeństwie. Paski można również wykonać przed przyklejeniem poprzecznych deseczek. Wówczas należałoby najpierw deseczki pomalować na biało, potem ozdobić czerwonymi paseczkami i dopiero przykleić do nóg bariery. Sposób może wygodniejszy, ale za to wymaga więcej czasu i pracy..
  6. Całą konstrukcję pokrywamy bezbarwnym lakierem.droga-16

Niestety blokady nie ma na prawie żadnym zdjęciu, bo przez sklerozę, została w domu.. Ale mimo to, scenka okazała się wielkim hitem i wzbudziła zachwyt dzieci wokoło. Nawet dziewczynki miały ochotę odegrać rolę dzielnego strażaka!

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.