EDU-BOX Zwierzątka do nory

Wielokrotnie wspominałam, że jesteśmy fankami jajek-niespodzianek. Najczęściej zabawki wewnątrz pozostawiają wiele do życzenia, ale chociaż ja uważam je za badziew, moje dziecko najczęściej jest zachwycone, nawet jeśli przez mizerne kilkanaście minut. Niemniej, czasami trafiają się zabawki z potencjałem.kręgle

Jedną z takich zabawek była swego rodzaju proca, chociaż według autorów, miały to być kręgle :) W skład chodziła wyrzutnia pocisku symulującego kulę do kręgli oraz „kręgle”. Kręglami były trzy plastikowe stojaczki z wizerunkiem pionków, a wyrzutnia to był kawałek plastiku z naciągniętą gumką. Niestety większość tego typu zabawek ma jedną wadę – wymaga umiejętnego przytrzymywania w miejscu podczas ruchu, co mojemu dziecku nie wychodziło za dobrze. „Proca” przesuwała się na stole, przez co i pocisk leciał, gdzie chciał, czasami trafiając w kręgle, a czasami lądując pod stołem czy fotelem. Mogłam wprawdzie zabawkę przykleić, ale w sumie, do czego?

Tak powstał pomysł naszej własnej „procy” w oparciu o edu-boxa. O wiele lepsza zabawa!kręgle


Potrzebne materiały:

  • deska do edu-boxa lub po prostu deska z oszlifowanymi krawędziami
  • kwa drewniane kołki lub okrągły profil
  • piłka do drewna
  • papier ścierny lub szlifierka
  • wiertarka i wiertło
  • nóż do tapet, skalpel lub podobne
  • gumka recepturka
  • klej do drewna
  • drewniane spinacze
  • drewniane ozdoby, naklejki itp.

Wykonanie:

  1. W desce wykonujemy otwór i szlifujemy krawędzie. U nas ma on średnicę 4 cm. Wykonałam go wielofunkcyjnym wiertłem a następnie oszlifowałam krawędzie taśmą ścierną Dremela. Bardzo fajne i poręczne narzędzie, chociaż nie polecam pracować w kuchni bo się potwornie pyli :)kręgle
  2. Z drugiej strony deski wykonujemy procę. W tym celu w desce robimy dwa otwory, u nas w odległości również 4 cm od siebie. Wywiercone otwory można delikatnie oszlifować. Średnica otworów powinna być równa średnicy naszych kołków lub profilu.
  3. Kołki skracamy, aby nie odstawały niepotrzebnie od deski – u nas każdy ma 1 cm. Można je także wykonać z okrągłego profilu pamiętając, aby zaokrąglić końce, aby były bezpieczne dla malutkich paluszków.
  4. W naszych kołkach wykonujemy nacięcia. Powinny one być maksymalnie do połowy kołka, wystarczająco grube, aby zmieściła się w nich gumka recepturka, na wysokoście odpowiedniej do naszego pocisku – u nas w postaci drewnianych małych spinaczy.kręgle
  5. Oba kołki wkładamy do otworów z odrobiną kleju do drewna.
  6. Gdy klej schnie, wykonujemy pociski. Miniaturowe drewniane spinacze są do tego celu idealne. Ja przykleiłam do nich małe drewniane guziczki przedstawiające zwierzęta. Można takie nabyć za 2 dolary z przesyłką z Chin na eBayu. Ja kupiłam najmniejszy zestaw, który liczył 50 sztuk, ale i tak śmiało mogę powiedzieć, że guziczki jeszcze się u nas pojawią, bo nie wykorzystałam ich przecież wszystkich :)kręgle
  7. Gdy klej na spinaczach również schnie, ozdabiamy naszą deskę, co jednak nie jest konieczne. Ja zdecydowałam się jednak przybić pieczątki, które wykonałam tutaj. Obrazki przedstawiają drzewka, liście i zwierzątka, co ma dodać atrakcji zabawie – można dodać element fabuły snując opowieści, jak to nasze zwierzątka-pociski uciekają przed drapieżnikami przez lasy i pola..
  8. Na koniec, gdy klej wyschnie, na kołeczki zakładamy gumkę recepturkę starannie umieszczając ją w nacięciach. Nacięcia sprawią, że gumka nie zsunie się z kołeczków podczas zabawy i nie strzeli komuś w palce lub co gorsza, twarz.

Zabawa jest wciągająca i przyznać trzeba, że sama spędziłam kilka dobrych chwil „demonstrując” jej działanie :) Proca jest stabilnie umocowana i nie wymaga przytrzymywania. Jedynie może być konieczność trzymania deski lub całego pudełka, ale to zależy od ostatecznej formy wykonania. Tak czy inaczej, jest to o wiele łatwiejsze, ponieważ dziecko nie przeszkadza sobie podczas strzału – moje jest z tego powodu bardzo zadowolone.kręgle

Trasa pocisków jest obudowana krawędziami skrzynki, więc pociski nie lecą gdzie bądź i nie kończą pod stołem lub kanapą, a co najwyżej gdzieś z boku trasy.kręgle

Jako, że nie zbijamy „kręgli”, nic się też nie przewraca, niczego nie trzeba szukać ani stawiać od nowa, przez co mniejsi gracze tak szybko się nie nudzą, ani nie frustrują. A że pocisków-zwierzątek mamy 10, nie trzeba za każdym razem iść po ten jeden jedyny, gra jest bardziej płynna.

Poza tym mojemu szkrabowi podoba się sam fakt, że zwierzątka chowają się w swego rodzaju norze. Gdy wszystkie się „schowają”, wystarczy odsunąć przykrywkę i wysypać je, aby rozpocząć zabawę od nowa.

Lista projektów w ramach edu-boxa tutaj

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.