Czarny Piotruś – kolega z dzieciństwa

Grę w Czarnego Piotrusia nie trzeba zapewne nikomu przedstawiać, chociaż z uwagi na jej prostotę, wielu mogło w nią nie grać od baaardzo długiego czasu.  Jeśli ktoś nie kojarzy, Piotruś to gra karciana przeznaczona dla dzieci, której talia składa się z nieparzystej liczby kart, najczęściej 13 bądź 17. Wśród tych kart mamy po dwie karty z obrazkami identycznymi lub spokrewnionymi oraz jedną kartę bez pary, czyli „Piotrusia”.gra piotruś

Potasowane karty rozdaje się poszczególnym graczom (czasami ktoś może mieć więcej kart niż inni), a gracze sprawdzają otrzymane karty i odkładają na bok ewentualne pary otrzymane w rozdaniu. Następnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara każdy gracz ciągnie kartę od osoby po prawej swojej stronie i porównuje kartę ze swoimi. Jeżeli w ten sposób stworzył parę, odkłada ją na bok, a kolej przechodzi na następnego gracza. Gra toczy się do momentu, aż któryś z graczy pozbędzie się wszystkich swoich kart, lub do momentu, gdy kart pozbędą się wszyscy gracze za wyjątkiem osoby trzymającej „Piotrusia”.

Możliwe jest, aby w danej rozgrywce zwycięzców było dwóch. Dochodzi do takiej sytuacji, gdy gracz ciągnie od osoby po prawej kartę, która jest jego ostatnią i jednocześnie stworzy parę u siebie, dzięki czemu również je odkłada.gra piotruś

Powyższy opis posiada jeden mankament. Chodzi mianowicie o ilość kart „na dłoni”. Jeżeli graczy jest niewielu, a talia duża, nie sposób rozdać wszystkich kart od razu, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, że nasz maluch nie będzie w stanie ogarnąć ich wszystkich ani nawet utrzymać bez ich wypadania. Można zatem zainwestować/zrobić stojaczek na karty dla młodszych graczy lub po prostu nie rozdawać wszystkich kart. My zazwyczaj rozdajemy po 5 kart graczom, a pozostałe kładziemy w kupce na środku stołu grzbietem do góry. Partię rozpoczynamy nie od ciągnięcia karty od gracza po prawej stronie, a od zabrania jednej karty ze stosika. Oczywiście dalsze kroki analogicznie, czyli jeśli mamy parę – odkładamy. Jeśli nie mamy, zachowujemy kartę, a kolejka przechodzi na następnego gracza. Dopiero w momencie, gdy karty ze stosika wyczerpią się, przystępujemy do klasycznej wersji gry, czyli ciągniemy karty od graczy obok.

„Piotruś” ma ćwiczyć spostrzegawczość i uczyć poprawnych skojarzeń. Pozwala także uczyć zasad „fair play”, formować poprawne zachowania społeczne, uczyć przegrywania. A poza tym jest to całkiem sympatyczna, krótka gra, która może być przerywnikiem między obowiązkami domowymi czy dla rozruszania szarych komórek. „Piotruś” może być bardzo przydatny w nauce słów, zarówno po polsku w przypadku najmłodszych graczy, jak i w językach obcych. Wystarczy ustalić, że dziecko musi wypowiedzieć słowo/tłumaczenie w momencie zbudowania pary, musi ułożyć zdanie albo przeliterować słówko. Możliwości jest wiele. W przypadku zabawy z najmłodszymi graczami zalecam weryfikację, czy odłożone pary są prawidłowe – jedna pomyłka wpłynie na wynik całej gry, a może nawet uniemożliwić jej poprawne zakończenie.


Pierwsze nasze wersje, które są do pobrania pod linkami poniżej to „Jedzonko”, „Zawody” i prosta matematyka (do 21 – „oczko”). Każde słówko zapisane jest po polsku i angielsku. Oprócz tego, dla pewności, w rogu każdej karty najczęściej znajduje się oznaczenie cyfrowe, które również może zostać wykorzystane do nauki. Na ostatniej stronie znajduje się szablon do wycięcia, który po złożeniu będzie pudełkiem dla naszych kart, aby ułatwić ich przechowywanie. Wycinamy zewnętrzne krawędzie oraz zaginamy skrzydełka, które następnie podklejamy. Same karty przed wycięciem można zalaminować, aby były sztywniejsze i bardziej odporne na małe rączki :)

gra piotruś


W „Piotrusia” można grać na dwa sposoby, łatwiejszy i trudniejszy.

Pierwszy, łatwiejszy – drukujemy dwa komplety kart jednego rodzaju, czyli np. w przypadku zawodów, tylko karty z postaciami. Młodszy gracz może mieć jeszcze problem z dopasowaniem atrybutów do każdej postaci podczas rozgrywki. Moje dzieciątko jest w stanie połączyć wszystkie pary, gdy je widzi rozłożone na podłodze, ale podczas gry jest to jeszcze zbyt mylący element. Najlepiej się sprawdza, gdy karty są identyczne – łatwiej zidentyfikować parę na ręku.gra piotruś

Drugi sposób, trudniejszy – drukujemy cały komplet kart w jednym egzemplarzu. Dziecko musi wówczas wykazać się większą zdolnością kojarzenia i lepszą pamięcią, zwłaszcza, jeśli nie opanowało jeszcze cyferek i informacja w rogu na niewiele się przydaje. Dodatkowym utrudnieniem może być fakt, że czasami niektóre karty mogą „na upartego” być wykorzystane na kilka sposobów. Np w wersji z jedzonkiem, klasycznie kotek pije mleczko, ale umówmy się, bardzo chętnie też zje rybkę, a nawet mięsko (przynajmniej w oparciu o przykład wszystkożernych kotów mojej mamy :) ). Zatem pilnujmy par, posługujmy się cyferkami w rogach, a najlepiej przed rozgrywką omówmy wszystkie karty, aby nie doszło do nieporozumień :)


Każda gra w „Piotrusia” może być także grą pamięciową, tzw. „Memory” lub jak kto woli „Pamięć”. W tym celu trzeba wydrukować dwa komplety tego samego zestawu (albo tylko np. zawody, albo atrybuty, albo wszystko). Karty układamy grzbietem do góry i jak w standardowej grze, próbujemy zlokalizować pary odkrywając tylko dwie karty jednocześnie. Dla młodszych graczy można serie rozdzielić, tj. jeden komplet po jednej stronie, drugi komplet po drugiej, aby w ten sposób zawęzić teren poszukiwań.

gra piotruś

Karty mogą także posłużyć jako punkt wyjścia do wszelkiego rodzaju rozmów, opowiadań czy innych zabaw. Jedną z moich ulubionych jest wymyślanie historyjek, w jaki sposób można połączyć dwie dowolne karty z zestawu, np. co łączy astronautę z dyrygentem, albo w jaki sposób listonosz może wykorzystać taczkę :)

Jestem wielką zwolenniczką przemycania wartościowych lekcji pod osłoną gier i zabaw, a taki „Piotruś” wydaje mi się wręcz idealny. Z jednej strony mamy zabawną i lekką grę, a z drugiej trzeba jednak troszkę pomyśleć. Jestem pewna, że powstanie u nas jeszcze całkiem sporo takich zestawów, więc zapraszamy!

Piotruś – Jedzonko

Piotruś – Zawody

Piotruś – Oczko

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.