Wytężamy słuch..

Kolejne wspomnienie Świąt z zabawą, która niekoniecznie musi pojawić się w Wielkanoc. W sumie to nawet nie musimy mieć jajeczek, wystarczy parzysta ilość pojemniczków, przez które nic nie widać. Można też, na przykład, wykorzystać mniejsze żółte jajeczka z Kinder-niespodzianek.. jajko niespodzianka

Nasza zabawa jest prosta. Każde dwa jajka zostały wypełnione jakąś, mniej lub bardziej hałasującą zawartością. W naszym przypadku były tam kamienie, monety, guziki, kolorowa fasola, drewienka i inne podobne elementy. Ważne jest, aby ilość/rodzaj przedmiotów były takie same, ponieważ zależy nam na uzyskaniu identycznego dźwięku po potrząśnięciu pojemniczka. Gdy u nas (podczas moich testów) dźwięk pomiędzy różnymi typami przedmiotów były zbyt zbliżony i mylący, zmieniałam ilość elementów, co znacznie różnicowało odgłosy.jajko niespodzianka

Zajęcie polega na potrząsaniu pojemniczkami celem odszukania dwóch takich samych dźwięków. Proste, prawda? Zabawa łatwa, błyskawiczna w wykonaniu, ale bardzo wciągająca! Umiejętność rozpoznawania dźwięków i odnajdywania podobieństw jest przecież bardzo ważna! Jak inaczej uczyć się języków? Trzeba mieć dobry słuch, jeśli chcemy powtarzać za nauczycielem zgłoski czy całe wyrazy… W tym miejscu mała dygresja: kto pamięta serial „Przyjaciele”, a konkretniej odcinek „Joey mówi po francusku”? Phoebe próbuje nauczyć go francuskiego poprzez powtarzanie za nią zwrotów i zdań, a biedaczyna nie jest nawet blisko, chociaż twierdzi, że dla niego oryginał i jego wersja brzmią identycznie… No bo przecież brzmią, prawda?

Phoebe: Dobra, wydaje się to bardzo proste. Twoja pierwsza linijka to „Nazywam się Claude”, więc, powtarzaj za mną. „Je m’appelle Claude”.

Joey: Je de coup Clow.

Phoebe: No to… spróbujmy jeszcze raz.

Joey: Ok.

Phoebe: Je m’appelle Claude.

Joey: Je depli mblue.

Phoebe: Uh. to nie… do końca to co mówię.

Joey: Tak ??? Ja słyszę dokładnie to samo.

Phoebe: Poważnie ???

Joey: Tak.

Phoebe: Dobra, spróbujmy jeszcze raz. Dokładnie słuchaj.

Joey: Jasne.

Phoebe: (powoli) Je m’appelle Claude.

Joey: Je te flouppe Fli.

Phoebe: Oh, mon Dieu! (O mój Boże – przy.red :) )

Joey: Oh, de fuff!”

Wracając do tematu… dla ułatwienia można, jeśli mamy taką możliwość, te same przedmioty włożyć do pudełeczek o tych samych kolorach lub kształtach (taka mała podpowiedź). Ja z tego zrezygnowałam. W trakcie zabawy, czy to po poprawnej odpowiedzi czy też nie otwierałyśmy jajeczka i zaglądałyśmy do środka, próbując połączyć dźwięk z przedmiotem. W drugiej turze mała wiedziała, co jest w środku po pierwszych ruchach jajkiem. W trakcie zabawy musiałam także zamienić przedmioty miejscami, ponieważ moje dzieciątko zapamiętało, w których kolorach co się znajduje :)jajko niespodzianka

Oczywiście, jeśli nasza pociecha jest na etapie wkładania różnych rzeczy do buzi, pilnie nadzorujemy jajeczka, aby ich zawartość nie znalazła się w brzuszku dziecka! Moja latorośl czuje taką samą awersję do połykania guzików jak brokułów, więc tutaj mogłam być spokojna :)jajko niespodzianka

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.