Prosta gra nie oznacza nudy…

Tym razem propozycja gry z klockami w roli głównej, którą można stworzyć w 5 minut, czyli tyle, ile zajmuje przyniesienie kostki do gry z drugiego pokoju :)

Do gry potrzebne są jedynie klocki, najlepiej o różnych kształtach i kolorach (ale niekoniecznie!) oraz kostka do gry. Może być standardowa. Zabawa polega na budowaniu wieży, czyli czynności uwielbianej przez większość maluchów. Moje dziecko do tej pory z zamiłowaniem ustawia wszystko co tylko może jedno na drugim i czeka, kiedy się stos przewróci.. Póki co, do szafki z porcelaną jeszcze nie sięga (uff) :). Wracając do meritum, nasz mały gracz powinien rzucić kostką, a następnie w stosik ułożyć tyle klocków, ile wskazała kostka.drewniane klocki

Gra nie wymaga żadnego przygotowania, a mimo to jest wciągająca i zachęca do budowania co raz to nowych wież, pobijając swoje dotychczasowe rekordy. Zachęca do liczenia, zarówno oczek na kostce jak i klocków, a powtarzalność czynności sprawia, że zadanie jest proste do opanowania i łatwe do wytłumaczenia nawet małemu dzieciątku. Maluch uczy się liczyć przy jednoczesnym treningu koncentracji, oceny sytuacji, stabilnego poruszania dłonią.kostka-3

Do gry potrzebna jest kostka, ale niestety większość jest małych, więc możemy obawiać się, że skończy w buzi naszego malucha albo pod łóżkiem/kanapą i wszędzie tam, skąd będzie problem ją wyciągnąć. W takiej sytuacji można zastosować dwa patenty, jeden na szybko, drugi bardziej trwały.

Patent 1:

Kostkę wkładamy do plastikowego pojemniczka na żywność. Ważne jest, aby dno było przezroczyste, a przykrywka solidnie osadzona. Można pomóc sobie kawałkiem taśmy klejącej. Pudełeczko musi też być odpowiednio większe niż kostka, aby ta mogła swobodnie poruszać się wewnątrz. W ten sposób po potrząsaniu pudełkiem kostka będzie upadała losowo, wskazując ilość oczek.kostka

Patent 2:

Wynajdujemy przezroczyste pudełeczko plastikowe, którego nam nie żal, np. po jakimś jogurcie, deserze czy innym. Do środka wkładamy kostkę, a następnie do otworu przyklejamy kawałek kartonu docinając jego kształt do naszego pojemniczka. Karton najlepiej dobrać kolorystycznie tak, aby kostka wewnątrz ładnie odznaczała się na jego tle (oczywiście ja tak nie zrobiłam i tło jest białe, ale nam nie przeszkadza). Chodzi tylko o wygodę – kontrastowe kolory łatwiej dojrzeć. Rozwiązanie jest bardziej permanentne, ale też i bardziej bezpieczne bo trudniej otworzyć i wysypać zawartość.kostka

Takie rozwiązania są szczególnie przydatne w podróży nawet dla dorosłych, gdy nie dysponujemy warunkami do bezpiecznego rzucania kostką. W ten sposób można spokojnie uprawiać grę w planszówki, np. w pociągu, bez obawy, że kostka wleci nam pod fotel czy w inny sposób się zgubi. Dodatkowo podane rozwiązania pozwalają na rzut kilkoma kostkami jednocześnie, co tym bardziej może w innym przypadku być trudne.

Na marginesie: kiedyś w jajkach-niespodziankach można było znaleźć śmieszne przezroczyste zwierzątka, które wewnątrz posiadały miniaturowe kostki do gry. Fajny gadżet, bo taką kurkę z kostką można sobie przywiesić, aczkolwiek sama rozmiarami duża nie jest, więc i ją można zgubić w ferworze walki :)kostka

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.