Jesienne pudełko sensoryczne

Przyszła jesień, a Zuzia chora. No cóż, jeśli nie mogę zabrać dziecka na dwór, to przyniosę podwórko do domu :) Przygotowałam więc Zuzi pudełko sensoryczne nawiązujące tematyką do pięknej złotej jesieni (której za dużo to u nas i tak nie było). Zabawa wielce rozwijająca, nie tylko zmysł dotyku, ale także wzroku i węchu oraz pozwalająca na przyjemną naukę podczas zabawy.jesienne-1

Zasadniczym elementem pudełka jest karma dla dzikich ptaków. I zanim usłyszę słowa krytyki informuję, że karmie się nic podczas zabawy nie stanie, a ostatecznie i tak do ptaków trafi, więc nie marnujemy nic. Karmę kupiłam za śmiesznie niewielkie pieniądze na allegro, 5 kilogramów za kilka złotych. W sam raz, aby wypełnić dno pudełka dość grubą warstwą pokarmu. Z uwagi na jego różnorodność, Zuzia mogła próbować rozpoznać nasionka, m.in. słonecznik, groch, kukurydzę itd.Jesienne pudełko sensoryczne

Do naszej karmy dodałam dodatkowe atrybuty jesieni, czyli orzechy włoskie i laskowe, żołędzie, kasztany i szyszki. Wszystko starałam się wymieszać, aby nie były one tak od razu widoczne. Dodatkowo dołożyłam trochę liści, dynię i jabłuszko z sadu dziadka.

Po bokach naszego pojemnika, taśmą montażową, przymocowałam kolorowe miseczki. Taśma montażowa świetnie trzyma, ale najważniejsze, daje się odkleić, dzięki czemu nie zepsułam ani pojemnika ani miseczek. Na dnie każdej miseczki taśmą dwustronną przykleiłam przygotowane wcześniej obrazki naszych jesiennych atrybutów. Podczas zabawy zachęcamy Zuzię, aby znalezione przedmioty starała się dopasować do obrazków i umieszczała je w odpowiednich miejscach. Dopóki szyszka czy kasztan to sprawa prosta, tak odróżnienie żołędzia od orzecha laskowego takie łatwe już nie było! Przy okazji uczyłyśmy się liczyć, powtarzałyśmy nazewnictwo, a nawet czasami celność, jak nie chciało nam się wstać i rzucałyśmy orzechami do celu 😉Jesienne pudełko sensoryczne

Drukując obrazki poszczególnych orzechów przygotowałam także „polaroidy” z ośmioma zwierzątkami, które najczęściej się dokarmia zimą (nasz pojemnik to w dużej mierze jednocześnie pokarm dla zwierzątka tego czy innego). „Polaroidy” zalaminowałam, a następnie pochowałam pośród karmy, aby Zuzia mogła je znaleźć podczas zabawy. Był to element zaskoczenia i tajemnicy, który Zuzia zazwyczaj bardzo lubi. Na długim boku pojemnika, na wprost mojego dzieciątka, taśmą montażową przykleiłam spinacze do ubrań. W ten sposób każdy znaleziony obrazek mógł powędrować na naszej małej galerii. Zuzia była zachwycona obrazkiem sikorki oraz wiewiórki i uparcie je karmiła. A jak tylko pojawiły się zdjęcia sarny, jelenia i łosia nauczyła się czym się zwierzątka różnią, bo do tej pory wszystkie koptyne oprócz konia to były dla niej sarenki :)jesienne-7jesienne-6jesienne-5

Nasze pudełko sensoryczne okazało się świetną zabawą, zwłaszcza z powodu różnorodnej wielkości znajdujących się w nim elementów. Zabawa w ryżu była wspaniała, ale ryż jest jednolity, a tutaj Zuzia miała do dyspozycji zarówno duże jak i małe elementy (jeśli Wasze dzieciątko wkłada jeszcze przedmioty do buzi, zalecam nadzór podczas zabawy!). Jako uzupełnienie pojemnika włożyłam miarki, kubeczki i lejek, chociaż im było później, tym większa ilość akcesoriów kuchennych trafiała do karmy. Były tam i filiżanki i łyżeczki, talerz i inne miseczki, a wszystko po to, aby przygotować smaczny obiad zajączkowi i wiewiórce :)Jesienne pudełko sensoryczneJesienne pudełko sensoryczneJesienne pudełko sensoryczneJesienne pudełko sensoryczne

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.