Doktor Zuzia biegnie na pomoc…

Niedawno skończył się karnawał, czyli okres zabaw i wszelkiej maści przebieranek. Zuzia również brała udział w takiej zabawie kostiumowej, więc pojawiła się potrzeba przygotowania odpowiedniego stroju. Z otrzymanych propozycji wybrała postać doktor Dosi z Kliniki dla Pluszaków. Wybór specjalnie mnie nie zdziwił, bo już wcześniej latała wielce uradowana ze stetoskopem, zafascynowana faktem, że może usłyszeć bicie serca..Lekarz rodzinny do wydruku

Jako, że nigdy nie robię niczego połowicznie, postanowiłam przygotować wszystko, co tylko przyjdzie mi do głowy, aby zabawa w opiekuńczą lekarkę była ciekawa, rozwijająca i pozwalała na odgrywanie postaci nie tylko jeden jedyny raz podczas balu, ale także jeszcze długo potem. Ostatecznie, nawet jeśli moje dzieciątko wyrośnie z samej bajki, odgrywanie roli lekarza może być wciągające przez długie lata! Kto wie, może w ten sposób zaszczepię jej fascynację medycyną? Albo chociaż wyrośnie na skorego do pomocy człowieka..

Doktor Dosia jest wprawdzie dziewczynką, ale moje materiały starałam się przygotowywać tak, aby i chłopak mógł dzielnie służyć ludziom i zwierzątkom. Kto wie, może kiedyś będę miała też i syna? :)Własnoręcznie wykonana apteczka

Cały temat zabawy w lekarza podzieliłam na 3 kategorie: ubiór, akcesoria, wydruki. Generalnie mamy w tej chwili wszystko, aby wprowadzić dziecko w świat medycyny.

Dzieciątko uczy się współczucia, pomocy innym, poznaje części ciała, zasady działania organów. Taka zabawa wzmacnia relacje międzyludzkie, ćwiczy komunikację, słownictwo, reakcje i odruchy, wspomaga wyobraźnię nie sugerując konkretnego kierunku zabawy. A tak ogólnie, zabawa jest zwyczajnie przednia! :)


Ubiór:

  1. Fartuch lekarski

Podstawowym atrybutem lekarza jest fartuch. Jako, że nie chciałam wydawać fortuny na oryginalny fartuch w wersji dziecięcej, przerobiłam chłopięcą białą koszulę z długim rękawem. Stosowną koszulę kupiłam w sklepie z używaną odzieżą, żeby było najtaniej i najmniej żal. Koszulę kupiłam w rozmiarze nieco większym niż obecny Zuzi z dwóch powodów: jeden, aby zwisała swobodnie, dwa, aby mogła z niego korzystać przez dłuższy czas, nawet jak urośnie. Koszulę odrobinę zmodyfikowałam, tj. doszyłam do niej kieszenie u dołu – wydawały mi się niezbędnym elementem fartucha. W tym celu przygotowałam dwa kwadraty z białego materiału podobnego do naszej koszuli (niestety odcienie się różniły, ale trudno), obszyłam je, aby się nam za szybko nie postrzępiło, a następnie przyszyłam „na oko” do koszuli. Nie jestem mistrzem maszyny, ale wyszło chyba nawet całkiem nieźle :)

  1. Opaska dr Dosi

Oryginalną opaskę można kupić na Allegro za zaledwie 30 zł plus przesyłka. Stwierdziłam, że nie dam tyle za kawałek plastiku na licencji i wykonałam podobną własnoręcznie. Zuzia nie jest wielką fanką opasek, czasami je nosi, ale bez przesady, więc tym bardziej nie widziałam sensu kupować oryginalnej.Opaska doktor Dosi

Bazą naszej opaski była zwykła plastikowa opaska kupiona na jakimś stoisku z bibelotami, gumkami do włosów itp. Niestety nie było fioletowej ani żadnej podobnej, a czas mnie naglił, więc kupiłam białą. Z pianki w kolorze fioletowym z brokatem wycięłam długi pasek i przykleiłam do opaski. Niestety długość opaski była większa niż A4, więc musiałam przykleić dwa paski. Miejsce łączenia przykryłam kwiatkiem. Pomogło zdecydowanie, że pianka była samoprzylepna. Chwyciła się opaski bardzo mocno. Z różowej pianki wycięłam kwiatuszek, a z białej małe kółeczko na środek kwiatka. Całość przykleiłam do opaski. Na koniec krawędzie opaski pokryłam fioletową farbą akrylową – nie chciałam, aby biały kolor był tak bardzo widoczny, chociaż przy pierwszej przymiarce nie był. Nie dawało mi to jednak spokoju, więc krawędzie jednak pomalowałam. Mając opaskę fioletową mogłabym sobie odpuścić malowanie całkowicie…

  1. Pozostałe

Inne elementy ubioru to było coś, co mieliśmy w szafie (spódniczka, getry, różowe tenisówki). Kupiłam jedynie pasiastą bluzeczkę, którą przez przypadek wypatrzyłam na Allegro. Była używana, ale w świetnym stanie, więc stwierdziłam, że po zabawie z pewnością mała w niej jeszcze pochodzi. Jedynie na czas balu musiała ją założyć tyłem do przodu, ponieważ z przodu jest jeszcze wielki wizerunek kotka, który trochę kłócił się z ubiorem doktor Dosi :)


Akcesoria:

  1. Apteczka

Każdy szanujący się lekarz posiada własną torbę, apteczkę, coś, w czym trzyma swoje narzędzia. Ja nie miałam nic, co by się nadawało, więc musiałam taką zrobić. Wykorzystałam pojemnik na narzędzia za 6 zł kupiony w OBI. Pojemnik był oryginalnie przezroczysty, a chciałam, aby był biały, więc wnętrze pomalowałam białą farbą w sprayu. Niestety nie jestem fachowcem w pryskaniu, więc jak się dokładnie przyjrzeć, widać zacieki. Zuzi to nie przeszkadza, zresztą, nie są one aż tak widoczne. Farba trzyma się nieźle, w kilku miejscach Zuza zarysowała pojemnik czymś ostrym i pojawiło się kilka rysek. Jako uzupełnienie całości, apteczka otrzymała naklejkę ze zmodyfikowanym symbolem medycznym inspirowanym przez Klinikę dla Pluszaków. Naklejka jest w zestawie z wydrukami na dole strony.Włąsnoręcznie zrobiona apteczka

Najważniejsze, że apteczka się sprawdza. Pozwala na przechowywanie wszystkich drobiazgów w jednym miejscu i stanowi doskonałe uzupełnienie ubioru lekarza.Włąsnoręcznie zrobiona apteczka

  1. Ciśnieniomierz

Pomiar ciśnienia tętniczego jest podstawowym badaniem diagnostycznym, ale często jest pomijany przez producentów zabawek. W Polsce nadciśnienie to jedna z najczęstszych chorób, która nieleczona może prowadzić nawet do zawału lub udaru, więc stwierdziłam, że dobrze, aby Zuzia zawczasu poznała badanie.

Nasz ciśnieniomierz jest prosty i wymaga posiadania stetoskopu. Wprawdzie nie wygląda jak nowoczesny elektroniczny gadżet spotykany w wielu gabinetach, to jednak nadal uważa się, że takie ciśnieniomierze są najbardziej precyzyjne i niezawodne..

Nasz mankiet to pas czarnego filcu i długości większej niż obwód ręki dorosłego człowieka (użyłam swojej ręki do wstępnego pomiaru długości). Po dwóch stronach filcu na obu końcach przykleiłam samoprzylepny rzep, dość spory kawałek, upewniając się, że długość jest wystarczająca, aby zawinąć także rączkę mniejszej osóbki. Niestety filc był za krótki, więc musiałam połączyć dwa kawałki w jeden. W ten sposób jednak nasz mankiet ma uniwersalny rozmiar. Klej pod rzepem jest wystarczający i rzep nie odkleja się przy zakładaniu i zdejmowaniu mankietu.lekarz-16

Mniej więcej w połowie filcu znajduje się łączenie kawałków (nie miałam tak długiego filcu). Wykorzystałam to na umocowanie sznurka, który ma symulować gumowe przewody w prawdziwym mankiecie. Sznurek przyszyłam podczas zszywania kawałków.

Za pompkę służy nam plastikowe jajko z Kinder-niespodzianki. Oczywiście nie jest elastyczne i nie pozwala „pompować” powietrza, ale jest wystarczające, aby pozwalać na symulację. W jajku zrobiłam dziurkę gorącym gwoździem, przeprowadziłam koniec sznurka i zrobiłam węzełek.lekarz-17

Oczywiście mankiet powinien powiadać także wskazówkę pokazującą faktyczne ciśnienie. Element pominęłam przez przypadek, co postaram się uzupełnić niebawem. Zapewne wydrukuję obrazek, zalaminuję i przykleję do mankietu na stałe.

  1. Młotek do sprawdzania odruchów – zwykły, mały, drewniany młoteczek z innej zabawki. Ten sam, który wykorzystywaliśmy do zabawy z drewnianymi gwoździami tutaj. Po co inny?
  2. Szpatułki do sprawdzania gardła – patyczki kreatywne w naturalnym kolorze. Nie miałam sumienia „pożyczać” prawdziwych od naszego lekarza, w sumie są prawie identyczne. Staramy się podczas zabawy nie wkładać ich do ust, aby nie przenosić ewentualnych zarazków do i z buzi.
  3. Opaska na rękę dla pacjentaOpaska dla pacjenta

Opaski przygotowałam sama i udostępniam w pakiecie z wydrukami. Opaski są w dwóch rozmiarach, dla człowieka i np. maskotki czy lalki. Ja wycięłam ich więcej, a następnie na końcach każdej umieściłam małe kawałeczki taśmy dwustronnej, aby móc je założyć pacjentowi. Opaski można zalaminować przed umieszczeniem taśmy, co zwiększy ich żywotność i staną się wielokrotnego użytku. Ja sobie ten krok podarowałam.Opaska dla pacjenta

  1. Naklejki „Dzielny pacjent” oraz „Pomagam z sercem”

Przygotowałam obowiązkowe naklejki dla małych pacjentów, które można wręczyć po wizycie zamiast lizaka (czy tylko ja nie lubię, jak moje dziecko dostaje lizaki u lekarza, których chyba powinien wiedzieć, jaka to niszczycielska siła dla zębów?). Naklejki mają dwa wzory, z kotkiem i pieskiem. Oprócz tego przygotowałam naklejki inspirowane naszym ulubionym serialem, które stanowią jednocześnie logo naszej przychodni (i znajdują się np. na naszej apteczce). Wszystko oczywiście do pobrania w pakiecie.

  1. Naklejki-plasterki

W wydrukach znajdują się także sztuczne plasterki z serduszkiem, jak w naszym serialu. Wystarczy je wydrukować na etykiecie samoprzylepnej i mogą spokojnie działać jak normalne plasterki. Nasze misie nie narzekają :)

  1. Identyfikator

Każdy lekarz winien mieć identyfikator dla bezpieczeństwa przychodni i pacjentów. Nie chciało mi się wyszywać imienia na fartuchu, więc zaprojektowałam identyfikator ze zdjęciem. Udostępniam kilka wersji, w tym także wersje edytowalne. Wystarczy na komputerze wpisać dane małego lekarza i wydrukować – nadrukowane imię wygląda profesjonalnie, czyż nie? :) Poza tym zrobiłam wersje ze zdjęciem dr Dosi oraz bez, na wypadek, gdyby nasz lekarz był płci męskiej lub zwyczajnie chciał umieścić swoje zdjęcie. Format miejsca odpowiada standardowemu formatowi zdjęcia do dowodu.

Po wydrukowaniu identyfikatora włożyłam go w plastikowe etui, które mi zostało z ostatniego szkolenia w pracy. Z tyłu jest agrafka i „żabka”, więc plakietkę można przyczepić nawet jeśli nie ma kieszeni. Jeśli ktoś nie ma plastikowego identyfikatora, można plakietkę zalaminować, zrobić dziurkę, a następnie przypiąć do smyczy na klucze, którą nasz lekarz powiesi na szyi.Identyfikator lekarza

  1. Wielka Księga Au Au

Doktor Dosia posiada tzw. Wielką Księgę Au Au, w której zapisuje przypadki swoich pacjentów, odnotowuje spostrzeżenia i dobre rady. Nasza apteczka nie byłaby kompletna bez takiej księgi. W tym celu wykorzystałam mały zeszycik. Najzwyczajniej w świecie okleiłam go fioletową pianką samoprzylepną, a na okładce umieściłam wycięte serduszko z pianki z brokatem.Wielka ksiega au au

Początkowo chciałam wykorzystać zwykły papier samoprzylepny, ale miałam kłopot znaleźć papier w odpowiednim kolorze fioletu (generalnie nie znalazłam żadnego fioletu w hurtowni). Teraz trzeba przyznać, że pianka dała o wiele lepszy rezultat, bo zeszyt stał się miękki w dotyku, przyjemniejszy, wręcz pluszowy, akurat w temacie serialu. Serduszko sprawiało trochę kłopotu, bo brokat się sypał, ale przestał, gdy potraktowałam go cienką warstwą Mod Podge. Dalej się mieni, ale już nie odpada.Wielka ksiega au au

  1. Pozostałe akcesoria

Posiadamy także w torbie lekarskiej inne akcesoria, które jednak nie zostały w żaden sposób zrobione ani zmodyfikowane przeze mnie. Po prostu wybrałam wszystko to, co było w domu nieużywane, bezpieczne i tanie :) Wprawdzie do tej kategorii nie zalicza się mój stary stetoskop, ale skoro ja go nie używam, to może być chociaż przydatny dzieciątku (Zuzia go wręcz uwielbia – pewnie też z tego powodu, że jest prawdziwy! Czytałam, że dzieci o wiele lepiej reagują na odgrywanie ról, jeśli do dyspozycji mają prawdziwe przedmioty, a nie tylko ich zabawkowe odpowiedniki. Wyobraźnia wyobraźnią, ale które dziecko nie lubi bawić się prawdziwymi przedmiotami rodziców?)

Mamy zatem w zestawie:

– stetoskop

– gaziki i bandaże

– prawdziwe plasterki

– gumowe rękawiczki

– strzykawki w różnych rozmiarach

– stary zepsuty termometr elektroniczny (szklanego bym nie dała, nawet jeśli nie ma w tych nowszych już rtęci)

– ochronna maseczka na twarz

– fiolki na moczWłasnoręcznie wykonana apteczka


Wydruki – do pobrania tutaj

  1. Karta pacjenta

Jednym z zasadniczych elementów naszej zabawy jest karta pacjenta. Zuzia jeszcze jest dość mała, więc muszę jej pomagać, ale z pewnością niedługo sama będzie w stanie odegrać rolę lekarza, który przeprowadza wywiad z pacjentem. Nasza karta jest dość rozbudowana, pozwala na symulację wizyty u lekarza zarówno w przypadku choroby i innych dolegliwości, jak i w celach czysto prewencyjnych, kontrolnych. Onego czasu podobna, acz o wiele bardziej uboga karta była dostępna na stronie Disney Channel w dziale Kliniki dla Pluszaków, lecz w tej chwili nie jestem w stanie jej odnaleźć – być może zdjęli? Tak czy inaczej, nasza karta zawiera więcej pozycji, a każda w miarę możliwości została opatrzona stosownym obrazkiem tak, aby nawet niepiśmienne jeszcze dzieciątko mogło się bawić. Wystarczy raz przejść z nim wszystkie punkty, aby zapamiętało o co chodzi. Na karcie widnieje dodatkowo wizerunek chłopca i dziewczynki, aby można było zaznaczyć miejsce występowania bólu lub rany.lekarz-8

Nasza karta jest zalaminowana, co sprawia, że możemy po niej pisać mazakiem suchościeralnym. Nie marnujemy papieru, a pisania jest na tyle mało, że nawet gruby pisak daje radę.

  1. Recepty

Przygotowałam także puste recepty jako uzupełnienie wizyty u lekarza. Starałam się, aby wyszły dość uniwersalnie, tj. posiadają obrazki dla mniejszych dzieci (więc wystarczy tylko zaznaczyć odpowiednie pola), ale przewidują także miejsce na dodatkowe elementy, więc starszaki mogą pisać, gryzmolić, jak chcą. Oczywiście nasza recepta wyglądem tylko przypomina prawdziwą,  pewne jej elementy zostały zmodyfikowane, aby rozbudować zabawę, jednocześnie eliminując fragmenty zbędne z punktu widzenia dziecka. No bo po co dziecku kod oddziału NFZ?Własne recepty

Recept można wydrukować tyle, ile nam potrzeba zwielokrotniając wydruk tej konkretnej strony. Ja wydrukowałam więcej i zrobiłam cały bloczek z możliwością odrywania kartek. Jak wykonać taki bloczek opisałam przy okazji tworzenia notesu do zliczania punktów tutaj. Przy okazji będzie tam link to przepisu, jak wykonać własny klej do notesów, aby można było wyrywać kartki. Czy taki bloczek nie wygląda profesjonalnie? :)

  1. Wizytówka na drzwi

Każdy gabinet powinien mieć na drzwiach wizytówkę lekarza przyjmującego pacjentów. Nasz wizytówka utrzymana jest w kolorystyce naszego serialu. Zawiera element edytowalny, więc można bez problemu wpisać na komputerze imię lekarza i dopiero potem wydrukować. Ja naszą zalaminowałam, w rogach wykonałam otwory nitownicą i przeciągnęłam sznurek. Gabinet otwarty!lekarz-9

  1. Tablice Snellena

Badanie ostrości wzroku do dali, jak to się profesjonalnie nazywa, to proste badanie sprawdzające ostrość wzroku. Takie tablice znajdują się w wielu gabinetach, więc stanowią doskonałe uzupełnienie gabinetu naszego małego lekarza, bo nic tak nie nasuwa na myśl wizyty u lekarza, jak takie tablice (no, może za wyjątkiem ludzkiego szkieletu na stojaczku w rogu). Nasze tablice oczywiście nie są oryginalne i absolutnie nie należy ich tak traktować! Są to tylko imitacje, wykonane na potrzeby zabawy i mają stanowić element dekoracyjny lub być wykorzystywane w symulacji badania wzroku. Jeśli jednak w trakcie odgrywania ról zauważycie niepokojące objawy, że dzieciątko nie potrafi rozpoznać obrazka lub literki (chociaż powinno), może warto skonsultować się z lekarzem. Być może rozwija się u naszego dzieciątka wada wzroku, o której nie mieliśmy pojęcia?Tablice Snellena dla dzieci

Nasze tablice zawierają dwa rodzaje optotypów (znaków). Jedna tablica jest dla malutkich niepiśmiennych pacjentów i przedstawia zwierzątka, druga natomiast to litery alfabetu, mniej więcej te same, które występują na oryginalnej tablicy Snellena (stąd proszę się nie zrażać, że niektórych liter nie ma wcale! To nie jest wada tablicy, tylko zasada jej działania.)

Ja tablice wydrukowałam, zalaminowałam, a następnie w rogach wykonałam otwory nitownicą. Dodać do tego sznurek i dekoracje można wieszać.

  1. Pozostałe wydruki wspomniane wcześniej, czyli naklejki, plasterki, identyfikator, opaski na rękę.

Mam nadzieję, że podoba Wam się nasz zestaw małego lekarza! Wszystkie materiały są darmowe. Będę wdzięczna za udostępnianie posta, aby inne dzieciaczki też mogły się fajnie pobawić! Moja pociecha praktycznie każdego dnia leczy mnie, kuzynkę, swoje misie, kotki, pieski i cokolwiek jej wpadnie w łapki. Mam nadzieję, że dzięki tej zabawie nie będzie odczuwała strachu przed kolejną wizytą u lekarza, bo lekarz nie będzie miał w gabinecie właściwie nic, czego wcześniej nie miała w łapkach i się tym nie bawiła :)

Similar posts
  • ZabawyCzas.pl

    Fajny post. Córka także bawi się w lekarza i zafascynowana Kliniką dla pluszaków. Ostatnio robiłyśmy dla niej torbę lekarską. http://zabawyczas.pl/gry-i-zabawy/zabawa-w-lekarza-klinika-dla-pluszakow/

    • http://www.lilioweprojekty.pl Liliowe Projekty

      Dziękuję :) Ciekawa torba!

  • Agnieszka Miedzińska

    Fantastyczny pomysł :) Bardzo mi się podoba ;). Czy ja dobrze rozumiem,ze mogłabym sobie pobrać np. identyfikator ? Nie wiem tylko. jak to zrobić :(

    • Agnieszka Miedzińska

      Szukajcie a znajdziecie :) Już znalazłam. Projekt naprawdę świetny. :)

      • http://www.lilioweprojekty.pl Liliowe Projekty

        Bardzo dziękujemy :) Pozdrawiamy i udanej zabawy!

  • Ania Kor

    Po prostu świetne. Bardzo dziękuję za udostępnienie. Już wiem w co jutro będziemy się bawić :)

    • http://www.lilioweprojekty.pl Liliowe Projekty

      Mam nadzieję, że zabawa się udała. Dziękuję :) Pozdrawiamy!

This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.