Rzut kółkami ringo

Jakiś czas temu w parku niedaleko nas odbył się piknik rodzinny. Wspaniałe wydarzenie współfinansowane ze środków unijnych zostało zorganizowane przy okazji prezentacji wykorzystania środków na rozbudowę infrastruktury kanalizacyjnej w regionie. Temat zaskakujący i dość nietypowy, zrealizowany w postaci galerii zdjęć wszelakiego rodzaju rur i kanałów, kilka nawet fizycznie można było zobaczyć jako ciekawostkę.. Sam piknik jednak – rewelacja! Mnóstwo atrakcji, takich jak suchy basen z kulkami, tunele, zjeżdżalnie, pokazy i gry dla dzieci, wata cukrowa i kiełbaski z grilla, a co ciekawe, wszystko całkowicie za darmo.. Brawo Unia 😉

W ramach atrakcji dla maluchów ekipa animatorów prezentowała wszelakiej maści gry, w tym zręcznościowe. Była wśród nich prosta gra na rzucanie obręczami. Niestety, była to wersja sklepowa z plastiku. Swoich sił próbowały zarówno dzieci, jak i dorośli (my również chcieliśmy się sprawdzić), ale przy praktycznie każdym rzucie zabawka przesuwała się lub składała (wspominałam, że była składana?). To wszystko sprawiło, że niestety szybko przeszliśmy do innych atrakcji, chociaż bardzo korciło nas rzucać dalej :) Od tamtej pory zastanawiałam się, jak wykonać w domu taką zabawkę, aby była tania, ładna i jednocześnie bardziej stabilna. Oczywiście odpowiedzią stało się drewno! Zrobiłam przegląd zawartości naszego garażu (części zadedykowanej wszelakiego rodzaju pozostałościom po remontach) i o to, co wymyśliłam.


Potrzebne materiały:rzut-1

– dwa prostokątne kawałki drewna lub drewnianej płyty  (ja miałam dwa paski o wymiarach 31x10cm, które pozostały po przycinaniu półek)

– farba lub okleina w kolorze naszych kawałków drewna

– drewniane paliki (4 lub 5 sztuk, w zależności od wersji)

– zaślepki do rur pcv o średnicy naszych palików, dwa razy więcej sztuk niż ilość palików

– kolorowa farba, najlepiej w sprayu

– gwoździe i młotek

– wiertarka i kołki (opcjonalnie)

– dekoracja (opcjonalnie)

– kółka ringo do rzucania (np. takie jak w poście o własnych obręczach)


Wykonanie:

  1. Dwa drewniane prostokąty (ok, wiem, u mnie nie jest to do końca drewno) oklejamy lub malujemy, aby wszystkie krawędzie miały jednakowy kolor. Jeżeli korzystamy z drewna w naturalnym kolorze, problem z głowy! Upewnijcie się, czy powierzchnie są gładkie, czy nie ma ryzyka wbicia sobie drzazgi itp. Zabawka ma być bezpieczna!rzut-3
  2. Drewniane paliki mogą być z pociętego kija do łopaty itp. U mnie są to szczebelki z łóżeczka Zuzi – pochodzenie poprzeczek dokładniej opisałam przy okazji tworzenia gry ladder golf tutaj. Szczebelki zostały docięte do dwóch długości: 2 sztuki 15cm i 2 sztuki 16,5 cm. Różnica bierze się stąd, że będą one na różnych poziomach (dwie deseczki nałożone będą na siebie), więc nie chciałam, aby paliki kończyły się na różnej wysokości. Jeśli jednak nam to nie przeszkadza, lub taki mamy cel, wszystkie mogą mieć jednakową długość.
  3. Przygotowujemy zaślepki. Postanowiłam zrobić wersję gry z 4 palikami, więc zakupiłam 8 zaślepek do rur PCV w OBI. Zaślepki pomalowałam farbą w sprayu, po dwa w każdym kolorze. Jeśli nie wiecie jak je trzymać podczas malowania zdradzam, że ja wzięłam od Zuzy troszkę ciastoliny, którą włożyłam do zaślepki, a następnie nabiłam ją na pałeczkę (wiedziałam, że zbieranie pałeczek dostarczanych z każdym chińskim jedzeniem na coś się przyda :) ). Tak przygotowane zaślepki pomalowałam i ustawiłam w puszcze (a przy innej okazji wbiłam do ziemi w doniczce – ale uwaga, dzieci są ciekawskie i mogą chwytać, wiec zalecam doniczkę postawić poza ich zasięgiem! Zuzia w ten sposób przyozdobiła sobie dłonie i zrujnowała całkowicie fajnie pomalowane zaślepki przeznaczone do innego projektu).

    rzut-2

    Pierwsza warstwa schnie.

  4. Gdy nasze zaślepki schną, przygotowujemy łączenie deseczek. Deseczki łączymy pod kątem prostym (tworzymy wielki plus) – tutaj z pomocą przyszedł teść (wielki ukłon!). W obu deskach wykonał otwory wiertarką, a do otworów w dolnej desce włożył dwa drewniane kołeczki (takie, jak do mocowania półek w szafkach). Teraz obie części można złożyć i rozłożyć, co ułatwia przechowywania. Inna kwestia to taka, że dzięki temu zabawkę można wykorzystać w inny odrobinę sposób, tj. obie deseczki z palikami można ustawić obok siebie, dzięki czemu jednocześnie mogą rzucać dwie a nawet cztery osoby!rzut-7
  5. Gdy zaślepki wyschną przystępujemy do montażu gry. 4 zaślepki w różnych kolorach przybijamy na końcach deseczek. Tu ważna uwaga: gwoździe, zwłaszcza, jeśli będą krótkie, mogą przy zabawie luzować się i wychodzić z deseczek (gdy kółka trafiają w poprzeczki). Najlepszym wyjściem na pewno jest użycie śrub do mocowania zaślepek i jeżeli nasz pomysł z gwoździami nie wypali (póki co, wszystko się dobrze trzyma) to wówczas zamontujemy śruby.  I jeszcze kwestia samych zaślepek: bardzo trudno się przez nie przebija gwoździe! Ja ostatecznie wykonałam wstępne otwory rozgrzanym w ogniu innym dłuższym gwoździem (trzymanym w kombinerkach) i dopiero potem przybijałam zaślepki do deseczek. Pamiętajcie, aby otwory nie były większe niż gwoździe czy śruby użyte do montażu!rzut-8
  6. Na którymś etapie nanosimy ewentualne dekoracje. Ja je zrobiłam na początku tworzenia gry, ale nie było to najmądrzejsze posunięcie. Aż dziw bierze, że nic im się nie stało podczas tych wszystkich późniejszych operacji, jak chociażby wiercenie.. Co do samych dekoracji, ja postanowiłam zrobić transfer napisu „rzut obręczą”. Napis wykonałam na komputerze, wydrukowałam, a następnie przeniosłam na deseczkę za pomocą kleju z werniksem. Dokładny opis takiego transferu znajdziecie tutaj, przy okazji tworzenia tajemniczego pudełka.

    rzut-6

    Odbicie lustrzane napisów – wstępne rozplanowanie ułożenia

  7. Na nasze paliki nakładamy drugi zestaw zaślepek.rzut-4
  8. Paliki wkładamy do odpowiednich zaślepek na deseczkach. Gra gotowa! :) Ostatecznie na czas przechowania paliki można wyjąć z dolnych zaślepek, dzięki czemu łatwiej grę schować.

Ringo w akcjiRingo w akcjiRingo w akcji

Gdy już ukończyłam prace nad grą, w sklepie „Wszystko za 2,99″ zobaczyłam miseczki. Miseczki były w żywych kolorach takich, jakich użyłam przy tworzeniu naszej gry, bardzo ładne, w kształcie kwiatków. Pomyślałam sobie, że jedna gra jest świetna, ale dwie gry w prawie takiej samej cenie? Jeszcze lepiej! :) Zakupiłam zatem zestaw czterech miseczek za wspomniane 2,99 (przecież nie może to być równe 3zł – biedna Pani w kasie, co chwile brakowało jej grosików, a widać nie była z tych, które „będą grosik winne”) , a następnie wykonałam w ich dnie otwory wielkości moich zaślepek, aby można je było nałożyć. Otwory zrobiłam rozgrzanym w ogniu metalowym przyrządem do wycinania ogryzków z jabłek 😛 Wprawdzie do jabłek już się nie nadaje, ale jak próbowałam sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz tego użyłam, stwierdziłam, że chyba warto zmienić zastosowanie… :) Suma sumarum, teraz podczas gry mamy wybór: możemy rzucać kółkami ringo lub piłeczkami.

Drobna uwaga do piłeczek: w zależności od naszych miseczek, piłki mogą odbijać się od dna i wypadać, więc sugeruję najpierw je przetestować. Ja użyłam piłeczek z suchego basenu i te uparcie wyskakiwały z miseczek, więc je dociążyłam. Do każdej miseczki strzykawką z igłą wlałam trochę wody, a otwór zamknęłam dotykając go rozgrzanym w ogniu grubym gwoździem. Piłeczek mamy chyba z 300, więc jeśli nawet mielibyśmy tych kilka potem wyrzucić, nie odczujemy tego.

Gdy tylko na dworze znowu się troszeczkę ochłodzi, idziemy grać! Albo sortować kolory… albo jedno i drugie :)rzut-15rzut-18rzut-17

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.