Poszukiwanie skarbów na bogato

Onego czasu zaczęłam interesować się tematem poszukiwania „skarbów”. Powstały wówczas dwa wisy poświęcone zabawom w odszukiwanie przedmiotów, jedna wykorzystująca dobroci techniki ->klik oraz druga, w oparciu o pudełko po jajkach -> klik 😀

Zabawa z szukaniem skarbów natury tak przypadła naszym malutkim, że postanowiłam pochylić się nad nią jeszcze raz i w ten sposób powstał nasz nowy zestaw naturalnego odkrywcy :)scavenger hunt

Jak wiecie, uwielbiam, gdy dana zabawa ma wielorakie zastosowanie, kilka wariantów, oferuje coś więcej niż zaledwie kilka opcji. I tym razem tak właśnie jest.

Nie mamy w języku polskim odpowiednika „scavenger hunt”, więc nadmienię tylko, że chodzi tu o zabawę w poszukiwanie przedmiotów, najczęściej na dworze, które występują na liście małego odkrywcy. Jest to idealna zabawa, gdy dopisuje pogoda, i wcale nie musi być super gorąco! To doskonała motywacja do przebywania na świeżym powietrzu, oferująca zarówno coś z tajemniczości (kto nie lubi szukać skarbu?), doznań sensorycznych jak i spostrzegawczości, szybkości czy zręczności. Dzieciaki uczą się jak zbudowany jest świat poprzez dotyk, węch czy wzrok, a przy odrobinie zachęty, można z tego zajęcia zrobić nawet zawody na czas. Oczywiście zabawa nie musi trwać w nieskończoność – najlepiej dozować doznania odpowiednio do potrzeb i możliwości dziecka!scavenger hunt

A teraz do sedna: nasz zestaw składa się z 71 pięknych kolorowych kart przedstawiających obiekt oraz jego nazwę/określenie. Mogą to być fizyczne przedmioty typu kamień, kora, piórko, trawa, ale i opisy jak „mniejsze niż (obiekt na obrazku)”, „niezwykłe”, „ładne”, „unosi się na wietrze” itp.  Wszystko starałam się zobrazować dla tych mniejszych dzieciaczków, które jeszcze nie czytają, a bawić się chcą.

Zabawa polega na tym, aby wręczyć dzieciątku losowo (lub też i nie) wybrane karty z prośbą o ich odszukanie w otoczeniu. I tu wskazówka: dobrze jest wcześniej dopasować opcje, aby nie okazało się, że każemy dziecku szukać kasztanów w maju na polanie :)scavenger hunt

Jak się jednak przyjrzeć, nasze karty nie zawsze pozwalają na przyniesienie zdobyczy i jest to celowe zagranie. Otóż, bawić się można także przy użyciu elektroniki, którą dzieciaki dobrze znają i kochają. Może to też być dodatkowa motywacja, aby taki mały delikwent ruszył się wreszcie sprzed komputera! Dajemy latorośli zestaw kart i prosimy nie o przyniesienie przedmiotów, lecz o zrobienie im zdjęcia! W ten sposób stają się dla nich dostępne te aspekty przyrody, które inaczej zostałyby pominięte.. No bo kto normalnie szuka mrowiska, ślimaka czy śladów?scavenger hunt

Generalnie nam przyświeca zasada, że nie niszczymy przyrody podczas zabawy. Oznacza to mniej więcej tyle, że nie zbieramy niczego, co wymagałoby urwania, ułamania czy wyrwania z ziemi. Oczywiście nie dajemy się zwariować i koniczynka czy trawa są w porządku – myślę tu raczej o kwestii odrywania kory od żywego drzewa czy wyrywania kwiatów. Ale dla jeśli ktoś nawet tutaj ma opory, wykorzystanie telefonu z aparatem fotograficznym jest wręcz idealnym rozwiązaniem!scavenger hunt

Po zebraniu wszystkich „skarbów” albo po zrobieniu wszystkich zdjęć można przedmioty zanalizować, przyjrzeć się im dokładnie, omówić. Jest to doskonała okazja do poruszenia kwestii, które na co dzień nie pojawiają się w rozmowie. Mamy wstęp do biologii, botaniki czy fizyki..

Zasadniczo podczas takiej zabawy, jeżeli dzieci zbierają znalezione przedmioty, należy zapewnić pojemniczki, koszyczki czy chociażby małe woreczki. Ja poszłam w inną stronę – przygotowałam do zabawy dwa drewniane pojemniki, które służą za organizery. Proste w budowie, kawałek sklejki i kilka deseczek dociętych na wymiar tak, aby w każdej przegródce zmieściła się jedna karta. Wszystko zabejcowane, klejone zwykłym klejem do drewna i pozwalające się zamknąć dwoma haczykami. Dla niektórych może przerost formy nad treścią, ale dla nas idealne narzędzie do zabawy – pozwala dziecku podejrzeć co ma i czego mu brakuje, nie musi niczego zaznaczać, ani sprawdzać, wygodnie się niesie i odkłada na miejsce, bez ryzyka uszkodzenia „skarbu”.scavenger hunt

scavenger hunt

Karty posiadają w rogu małą dziurkę pozwalającą na trzymanie ich na kółku od kluczy – to wówczas gdy pudełek nie zabieramy, bo nie idziemy się celowo bawić, a jedynie np. na spacer, podczas którego losowo wybierzemy kartę czy dwie, aby urozmaicić wędrówkę.

Jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu. Jeśli ktoś chciałby wprowadzić u siebie taką lekcję przyrody, łapka w górę i proszę o maila – prześlę pliczek w pdf :)scavenger hunt

Similar posts

Zapisz się na newsletter

This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.