Mięciutkie piłeczki bola

Ostatnio byłam w hurtowni zabawek (tak, czasami kupujemy też gotowe zabawki, chociaż głównie na prezent :) ). Zobaczyłam tam miękkie piłeczki z gąbki, pakowane po 4 sztuki, za 3 złote. Każda piłeczka w innym kolorze i z inną buźką.. Bardzo lubimy piłeczki, więc bez wahania wzięłam komplet.

Zuzia, jak tylko ma okazję, dobiera się do piłeczek bola, które służą do gry w ladder golfa. Niestety zarówno piłki golfowe jak i tenisowe są dość twarde, a naszego telewizora to jednak mi jest żal :) Na szybko postanowiłam zatem, że zakupione w hurtowni piłeczki przerobię na miękkie piłeczki bola (opis prawie identyczny z tym podawanym przy okazji tworzenia ladder golfa tutaj).bola-2

W każdej piłce zrobiłam dziurę na wylot używając do tego termometru do mięsa 😛 Przyznaję, że nigdy go nie użyłam w celu, do jakiego został wyprodukowany.. Jako szpikulec sprawdza się za to doskonale! Przebiłam piłeczkę, przykleiłam taśmą klejącą końcówkę sznurowadła i wyjęłam szpikulec, ciągnąc za nim sznurówkę. Tak zrobiłam z każdą piłką. Próbowałam inaczej, ale gąbka nie pozwala na przeciągnięcie sznurówki tak jak piłka golfowa… Końcówki sznurówki obcięłam i przypaliłam, aby się nie strzępiły.bola-4

Tak przygotowane piłeczki bola stały się automatycznym hitem u Zuzi i jej koleżanek. Zażyczyła sobie, aby zabrać je na plac zabaw, gdzie wraz z kuzynką wyszukiwały miejsca, na których piłeczki można zawiesić. Rzucały nimi wszędzie tam, gdzie były jakieś poręcze, głównie w huśtawki (trudniej, gdy się ruszają!) i karuzele.. Rzucały nimi także w siebie nawzajem, bo miękkie piłeczki nie sprawiały absolutnie żadnego bólu! Piłeczki były obiektem zainteresowań wielu dzieciaków na placu, bo nikt wcześniej nic podobnego nie widział. Trzeba przyznać, że koszt zwrócił się już po jednym wieczorze na dworze, a jestem pewna, że nasze bola jeszcze wiele razy będą używane, także w wodzie, ponieważ te piłeczki nie toną!bola-5bola-6

Similar posts
  • LadyFamii

    Super pomysł. Moje dziewczyny miały podobne piankowe piłeczki – tylko bez nadruku. Niestety najlepszą opcją zabawy okazało się ich rozrywanie kawałek po kawałku 😉

    • http://www.lilioweprojekty.pl Liliowe Projekty

      Hihi, moja też jedną taką piłeczkę rozniosła w drobne strzępki, ale zauważyłam, że zachętą jest, jeśli piłeczka już ma jakieś uszkodzenia, w które można wbić pazurki :) Jeśli piłeczka jest nienaruszona, jest bezpieczna :)

This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.