Niebiańskie lustro

Onego czasu wspominałam o wszechstronnym zastosowaniu „luźnych części” w zabawie (klik). Jakiś czas później zagłębiłam się w tematykę nauczania dzieci metodą Reggio Emilia. Jedno z nowatorskich podejść do kwestii edukacji maluchów, jako zasadniczy element wykorzystuje otoczenie ucznia, nazywając je nawet „trzecim nauczycielem”.

Nie zagłębiając się w teorię nauczania (dla chętnych polecam chociażby Wikipedię – klik), nadmienić należy, że metoda Reggio kładzie duży nacisk na wykorzystanie np. luster.

Lustro w połączeniu ze środowiskiem naturalnym staje się całkowicie nowym narzędziem w edukacji maluchów, nie zapominając oczywiście o podstawowym fakcie – taka zabawa jest rewelacyjna! Lustro dodaje głębi zabawie, pozwala na poznawanie świata w zupełnie inny sposób, z innej perspektywy.niebiańskie lustro

My lustro wprowadziliśmy wcześniej w postaci skrzynki do zabawy z symetrią – klik. Tym razem jednak poszliśmy na całość, a nasze lustro z małego pudełeczka stało się pełnowymiarową taflą szkła.

Nasze lustro wpadło mi w ręce całkowicie przypadkowo na naszym osiedlowym „szrocie”, miejscu, w którym sąsiedzi składują odpady wielkogabarytowe celem ich wywiezienia. Są tam najczęściej szafy, stoły, krzesła, raz upolowałam piękną drewnianą tacę. Lustro było dokładnie takie, jakie widać – przyklejone do wielkiego drewnianego blatu, wręcz idealne do zabawy, bo blat sprawia, że lustro można położyć na podłodze czy ziemi bez ryzyka, że pęknie. Jest ciężkie, więc się nie przesuwa. Oczywiście jest szklane, więc istnieje szansa stłuczenia, ale na tyle grube, że nie wydaje się to wielce prawdopodobne. Można zabezpieczyć powierzchnię przezroczystą folią albo kupić lustro akrylowe, ale my darowanemu koniowi w zęby nie zaglądamy :)niebiańskie lustro

Lustro powędrowało na środek ogródka, gdzie od razu stało się atrakcją, ponieważ nagle na trawie pojawiło się okno z widokiem na niebo! To dość ciekawe wrażenie, więc i ja sama przyglądałam się odbiciu. Potem oczywiście doszły wszelkiego rodzaju śmieszne miny i pozowanie na tle nieba.niebiańskie lustro

Później przyszła kolej na eksperymenty w dekorowaniu nieba na ziemi. Zebrałam wszelkiego rodzaju przedmioty związane z podwórkiem i dostarczyłam mojemu dziecięciu celem tworzenia z nich niebiańskich ozdób. Były kamienie, szyszki, liście i kwiaty, drewniane talarki, muszle i patyczki. Do tego dorzuciłam kilka szklanych kaboszonów. Efekt był zachwycający!niebiańskie lustro

Z radością przyłączyłam się do zabawy tworząc z moją latoroślą różne kompozycje z naszych „luźnych części”. Chwilami kojarzyło mi się to z filozofią Zen, na myśl przychodziło mi Feng Shui i inne tego typu. Mała umajała taflę na różne sposoby, stawiała wieżyczki, z płatków róży zrobiła morze, a z muszelek brzeg. A wszystko na tle pięknego letniego nieba z wręcz idealną ilością chmur.niebiańskie lustro

Chłodna i gładka szyba była bardzo miła w dotyku, a elementy wydawały ciekawe dźwięki. Piękno potęgowało odbijanie się zarówno przedmiotów jak i promieni słonecznych w lustrze. Wędrujące po niebie chmury zmieniały ostateczny widok naszego dzieła, a zachodzące za nie słońce zmieniało kolor tafli.

niebiańskie lustro

A na koniec, gdy zabawa wydawała się przygasać, zrobiłyśmy odrobinę przerwy, podczas której zaprosiłam nasze plastikowe zwierzaczki, kotki i pieski. Stwory zamieszkały pomiędzy kamieniami i muszlami, na co mała zareagowała bardzo entuzjastycznie. W ten sposób udało się wydobyć z lustra jeszcze odrobinę radości.niebiańskie lustro

Tak mi się wydaje, że nasze lustro przyda się jeszcze wiele razy, bo ma ogromny potencjał w uatrakcyjnianiu zabawy!

niebiańskie lustro

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.