Cel? Ping-pong :)

Często bywa tak, że gdy tworzę jakąś zabawę, wcześniej przeglądam czeluście Internetu w poszukiwaniu informacji, które mogłyby w jakiś sposób wzbogacić nasze zajęcie. Poza tym, jestem zwyczajnie ciekawską życia bloggerką, wszystko mnie interesuje i czasami podążając za linkami nie jestem w stanie oderwać się od lektury.. Tak było w przypadku golfa, o którym zaczęłam czytać przy okazji tworzenia gry Ladder Golf. Ciekawiły mnie piłeczki golfowe niezbędne do gry, więc drogą skojarzeń dotarłam do samego golfa i sprzętu. Ostatecznie kupując piłeczki, kupiłam także tee oraz najprawdziwszy kij golfowy, który ktoś wystawił na Allegro za 8 złotych! (o tym więcej kiedy indziej..)

Tee golfowe wpadły mi w oko, a że były tanie, bo zaledwie 6 złotych za 20 sztuk, stwierdziłam, że na pewno znajdzie się dla nich zastosowanie (w tej chwili lista zawiera już 5 pozycji :) ). Jeśli ktoś się nie orientuje, tee to taki kołek plastikowy lub (jak w moim przypadku) drewniany, na którym umieszcza się piłeczkę golfową celem jej wybicia.

A skoro na tee kładzie się piłeczki, to czemu nie piłeczki np. do ping-ponga? Już to jest zabawą samą w sobie (a ile wymaga ona cierpliwości!). Zatem przy okazji jednej z wizyt u dziadków moje dzieciątko wraz z kuzynem poznało pierwsze zastosowanie naszych tee.pingpong-5

Była piękna pogoda, więc wszelkie zabawy z wodą wskazane (akurat słońce jeszcze nas oszczędzało i nie przeganiało dzieci z podwórka). Na ogrodowej ławce położyłam kawałek styropianu, w który wbiłam tee. Na tee następnie położyłam piłeczki ping-pongowe. Za pierwszym razem zrobiłam to ja, gdyż dzieciaki się niecierpliwiły, ale nawet ja za pierwszym razem musiałam piłeczki zbierać z ziemi…Świetnie się złożyło, że te były 4 kolorach, w tym w dokładnie takich samych jak piłeczki ping-pongowe. Pozwoliło to na wyraźne podzielenie na dwie grupy. Dzieciaki otrzymały napełnione wodą wielkie jajka-psikawki oraz polecenie celowania w piłeczki.. To wystarczyło. Dzieciaki miały niesamowity ubaw, próbując strącić wodą ping-pongi. Najpierw grzecznie celowały we własne, potem drugiej osobie, po to by ostatecznie psikać na siebie nawzajem :) Na szczęście zostały ubrane w kostiumy kąpielowe, więc mogły biegać nawet mokre..pingpong-2

Oczywiście do takiej zabawy można wykorzystać pistolety na wodę, aczkolwiek u nas jest tylko jeden, a dzieci było dwoje. Poza tym Zuzia miała jeszcze pewne trudności z pociąganiem za spust, co sprawiało, że strumień wody był bardzo słaby. Jajko natomiast pozwalało na dość intensywne lanie wodą, wystarczające, aby strącić piłeczki.pingpong-3

Jeżeli ktoś jednak nie posiada tee i nie zamierza takowych kupować (chociaż można je wykorzystać na wiele sposobów – o tym też napiszę), można je zastąpić…słomkami do picia :) Najlepsze do tego celu są rurki do koktajli, można je kupić np. w Ikea. Mają większą średnicę, więc lepiej się spisują. Taką rurkę nacinamy i wyginamy na zewnątrz poszczególne jej fragmenty, tworząc mały wiatraczek. Na tak przygotowanej słomce można bez problemu położyć piłeczkę.. Może jednak być kłopot z wbiciem słomek w styropian – wówczas proponuję pomóc sobie czymś bardziej twardym, jak chociażby długopisem (wbije się łatwiej w styropian, a w powstałą dziurkę można włożyć słomkę i wbić ją głębiej, aby stabilnie stała).

Taka mokra strzelnica była u nas strzałem w dziesiątkę i jestem pewna, że jeszcze się u nas będzie pojawiać. A już niedługo u nas odpust, więc nabędziemy odpowiednie pistolety :)pingpong-4

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.