Gąsienice ratują zęby..

Moje dziecię miało urodzinki. Jak to zwyczajowo bywa, należało przynieść jakieś smakołyki, aby poczęstować dziatwę w przedszkolu. Tak się jednak składa, że jestem przeciwniczką lizaków, tak chętnie wybieranych na poczęstunek (że nie wspomnę o lekarzach, ale cóż, trudno pewnie znaleźć tani odpowiednik). Lizaków nie lubię, ponieważ moje dzieciątko ma słabe zęby, a taki smakołyk to istny atak pozycyjny. Pół godziny stałej dawki cukru wystarczająco często może nieść całkiem opłakane skutki. Zresztą nasz dentysta potwierdza; lepiej dać dziecku przykładowo całą tabliczkę czekolady na jedno posiedzenie, aniżeli częstować kosteczką co kwadrans. Na marginesie dodam, że dziecku jako tako słodyczy nie odmawiam i dostarczam w dość rozsądnych i zadowalających moje dziecię ilościach (stąd te liczne posty o jajkach-niespodziankach :) ).

Suma summarum, lizaki odpadły w przedbiegach, więc należało wybrać coś, co mała zaakceptuje, chętnie rozda, będzie smaczne, ładne, nietypowe i pozwoli małej włączyć się w przygotowania. Pestka! 😉 Tak powstały nasze gąsienice…Gąsienice z winogron

Pomysł gdzieś kiedyś podpatrzony wydał się idealny na naszą okazję. Był też powodem zachwytów zarówno wśród obdarowanych dzieci jak i rodziców :)


Potrzebne materiały:

– patyczki do szaszłyków

– zielone winogrona, najlepiej bestpestkowe (moje dziecię nie znosi pestek, a same grona są mniejsze i ładniej się prezentują w moim mniemaniu)

– pomidorki koktajlowe, cherry (oficjalna nazwa: pomidory drobnoowocowe, kto by pomyślał, heh)

– ruchome samoprzylepne oczka (po dwa oczka na gąsienicę, pomnożone przez ilość planowanych sztuk…prawdziwa gąsienica swoją drogą ma po 6 oczek po każdej stronie głowy…czego człek się nie dowiaduje przy tych projektach…)

– druciki kreatywne (wyciory do fajek, jak kto woli), najlepiej czarne lub brązowe

– folia spożywcza

– nożyczki


Wykonanie:

  1. Myjemy pomidorki, winogrona i ręce nasze i naszych pomocników :) Osuszamy. Wszystko.Gąsienice z winogron
  2. Na każdy szaszłyk nabijamy winogrona starając się, aby patyczek szedł dokładnie przez środek. Przy dzieciaczkach nadzór zalecany, bo patyczki są ostre i mogą stanowić zagrożenie nie tylko dla oczu, ale i innych części ciała. Ja małej wstępnie nabijałam winogrono, a ona przesuwała je na miejsce.Gąsienice z winogron
  3. Na sam koniec nabijamy pomidorka starając się, aby ostra część patyczka nie przebiła go na wylot.
  4. Do pomidorka przyklejamy ruchome oczka, stąd ważne jest, aby pomidorki były suche – oczka mogą nam się nie przykleić. Oczywiście oczka nie są jadalne, więc albo liczymy na odrobinę pomyślunku u obdarowanego, albo głośno oznajmiamy przy wręczaniu, co by nam goście nie najedli się plastiku, a my wstydu :) Oczka plastikowe zawsze można zastąpić czymś naturalnym, jak chociażby całymi goździkami. Wprawdzie nie będzie smaczny, ale na pewno nie zaszkodzi.
  5. Gotowy patyczek zawijamy w prostokątny kawałek foli spożywczej. Ja główkę gąsienicy układałam kilka centymetrów od krawędzi folii, aby po zawinięciu można było odstającą folię podwinąć pod główkę (zależy nam, aby oczy były ładnie widoczne, a nie będą, jeśli folia będzie się w tym miejscu marszczyć i przeszkadzać).
  6. Tak zawiniętą folię mocujemy kawałkiem drucika kreatywnego. Owijamy głowę gąsienicy, zawijamy i formujemy czułki. Gąsienice gotowe.Gąsienice z winogron
  7. Etap z folią możemy sobie darować, wszystko zależy od okoliczności. My z racji transportu i sposobu wręczenia przekąski optowałyśmy za folią – było czysto i higienicznie. Jeżeli gąsienice dekorują nam stół z innymi przekąskami, można je wyłożyć po prostu na talerzu na kawałku sałaty.

Mój szanowny małż śmieje się, że nasze dziecko jest jedynym, które odstaje od reszty dzieci właśnie przez takie matczyne wymysły :) Fakt, dzieci lubią należeć, a nie wyróżniać się, więc jak tylko młoda będzie w stanie podejmować świadome decyzje, każdy wyskok będziemy wspólnie planować. Póki co, korzystam z błogiej jej nieświadomości i robię, jak mi się podoba :) Chociaż wydaje mi się, że mała miała radochę podczas tworzenia gąsienic i była ubawiona, gdy wręczała smakołyki, stąd nie podejrzewam, abym wyrządziła jej psychice jakąś wielką krzywdę 😉

Similar posts
This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.