Safari w centrum miasta

W trakcie naszych podróży po salach zabaw natrafiliśmy na Salę Zabaw Safari na ulicy Szpaków w Rudzie Śląskiej (klik). Urokliwe miejsce, które pozwoli rodzicowi na chwilę wytchnienia, gdy jego pociecha wyładowuje pokłady energii biegając, skacząc i wspinając się na różnorakie atrakcje.

Bawialnia pozornie nie wydaje się za duża, zapewne za sprawą faktu, że wszystkie atrakcje widać gołym okiem, brak zakrętów czy korytarzy. Jest to jednak nieodparta zaleta miejsca, ponieważ siedząc w jednym miejscu mamy pogląd na całą sytuację i nie musimy się martwić, że nasza pociecha zniknie nam z oczu.safari

Sala oferuje oczywiście konstrukcję wspinaczkową, która pozwala na śledzenie poczynań dziecka, co przy mniejszych gościach ma znaczenie. Mamy wspinaczkową górę i wieżę, a także zjeżdżalnie i baseny z piłeczkami. Obowiązkowo są też jeździki, pchacze, autka, bujaki i zabawki w rodzaju małej kuchni.safari

Co mojej latorośli szczególnie się podobało, to wolnostojąca trampolina. Umiejscowiona z boku sali, bezpiecznie osłonięta siatką, dla mojej pociechy była super atrakcją, której nigdy mało. Interesował ją także interaktywny panel zabawowy, aczkolwiek zachęcałam ją raczej do ruchu, niż siedzenia, więc nie miała okazji przetestować wszystkich jego funkcji. Interaktywna podłoga też zwróciła jej uwagę, ale zwyczajnie za brakło nam czasu, aby ze wszystkiego skorzystać.safari

Jako rodzic bardzo doceniłam fakt, że moje małe dziecię było w zasięgu wzroku. Sala wprawdzie dumnie chwali się, że jest w pełni dostosowana do potrzeb maluszków w wieku 1-3, ale ja lubię widzieć swoje dziecko, przynajmniej podczas pierwszego pobytu w danym miejscu. Zasiadłam zatem przy stoliczku kawowym i spokojnie mogłam porozmawiać, podczas gdy moja latorośl szalała w pobliżu. Pogawędce sprzyja fakt, że bawialnia nie jest molochem nastawionym na tłumy maluchów, a raczej miejscem bardziej spokojnym, gdzie pobyt nie kończy się bólem głowy :)safari

Na sali funkcjonuje kawiarenka i sklepik, więc zawsze można się czegoś napić i coś przekąsić. Największym problemem, na szczęście dla mnie, a nie dla mojego dziecka, okazał się duży wybór jajek-niespodzianek 😛 Nie mogłam się oprzeć, żeby nie kupić młodej, zwłaszcza, że akurat były to takie jajka, których nie widziałam u siebie w pobliskich sklepach.

Ogólnie rzecz ujmując, miejsce bardzo przyjemne, schludne i wesołe. Do Rudy nie mamy tak blisko, więc wizyta wyłącznie w tym miejscu dla nas raczej nie jest opcją, ale w połączeniu ze spotkaniem towarzyskim, już staje się miłą wizją. Po co zmuszać dziecko do szukania sobie zajęcia w mieszkaniu, jeżeli równie dobrze może szaleć w takim miejscu, gdy rodzice nadrabiają zaległości w plotkach ze znajomymi przy kawie? Jak dla mnie przyjemne z pożytecznym to zawsze dobra kombinacja :)

Similar posts
  • Jw baby

    Szkoda tylko ze wlasciciel tylko takie niezdrowe przekaski oferuje.

    • http://www.lilioweprojekty.pl Liliowe Projekty

      Na szczęście moje dziecię jest bardziej zajęte bieganiem niż jedzeniem. Czasami nawet muszę ją łapać i zachęcać, żeby się wody napiła bo widzę, że zgrzana, a nawet o piciu zapomina :)

This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.