Nibylandia – prawdziwa zabawa na niby

Wielokrotnie już w swoim życiu moje dziecię odwiedziło bawialnię o nazwie Nibylandia. Zlokalizowana w Katowicach na Kostuchnie, mówi się, że jest to jedno z lepszych, jeśli nie najlepszych miejsc dla dzieciaków, więc postanowiłyśmy dołożyć swoje trzy grosze :) Strona obiektu tutaj – klik.nibylandia

Rozpisywać się nie będę, bo informacji jest wystarczająco dużo na stronie obiektu. Podobnie zresztą jak zdjęć, chociaż strona coś niedomaga, bo galeria nie otwiera się jak powinna..

Bawialnia podzielona jest na dwie części, przeznaczoną dla dzieci do lat 4 oraz starszych. Jest to świetny pomysł, ponieważ często problemem jest, że maluszki są przypadkowo stratowane przez większe pociechy. Trudno jest też zniechęcić maluszki do wędrowania tam, gdzie starsze rodzeństwo czy koledzy. Osobne pomieszczenie niweluje ten problem, bo co z oczu to z serca :)nibylandia

Salka dla maluszków jest bardzo bogato wyposażona. Mamy wszelakiej maści bujaki, maskotki, zabawki, klocki i lalki. Oczywiście zasadniczą częścią jest konstrukcja wspinaczkowa, wysokością odpowiednio dopasowana do mniejszych gości, co jest wręcz rewelacyjne, ponieważ na wszystkich salach takich konstrukcji jest niewiele, maluchy pchają się na konstrukcje dla starszaków, co albo kończy się płaczem bo nie można, albo rodzic musi się pchać razem z nim, żeby nie zrobiło sobie krzywdy. Tutaj dzieciaczek może swobodnie odkrywać nowe poziomy i korytarze bez obawy, że zrobi sobie krzywdę, albo potrąci je starsze dziecko.

Jedyne czego mi brakuje w tej małej salce to ekrany z podglądem na salę dużą. Są takie telewizory w Sali dużej, gdzie jakby jesteśmy na miejscu akcji, a na małej niestety podglądu nie ma. A ma to znaczenie, gdy przychodzimy z dzieciakami w różnym wieku. Moje starsze już na małą salkę się nie łapie (i też specjalnie łapać się nie chce, bo kto by chciał z maluchami), ale młodsze na dużej Sali sobie nie poradzi, a zatoka ze zjeżdżalnią na dużej Sali jest niewystarczająca. Zmusza nas to do przebywania na małej salce z nadzieją, że starsze dziecko jest bezpieczne na dużej. Oczywiście wiem, że takie ekraniki nie dają pełnego podglądu na sytuację, ale mimo wszystko widać, czy dziecko gdzieś tam biega, chociażby miało się na ekranie pojawić na sekundę czy dwie.nibylandia

Duża salka oczywiście jest ogromna. Konstrukcja w niej zawarta spokojnie mogłaby obdzielić dwie mniejsze bawialnie, co samo w sobie już jest atrakcją. Na dodatek ilość poziomów pod sam sufit sprawia, że wspinaczka jest nad wyraz atrakcyjna. Często zadzieram głowę wysoko i zastanawiam się, jak fajnie musi być tak biegać po górnych poziomach z widokiem na parter.nibylandia

Na plus zasługuje fakt, że w bawialni nie ma trampoliny. Trampolina jest standardowym wyposażeniem takich miejsc i aż dziw bierze, że tutaj jej brak, ale jeśli to było zamierzone, to brawo. Fakt jest taki, że o trampolinę często dzieci się kłócą. Zazwyczaj chętnych do skakania jest więcej niż miejsc, trampoliny często są jednoosobowe, więc robi się kolejka, a pediatrzy ostrzegają przed skakaniem w grupie i nie tylko z powodu urazów, jakie mogą powstać w efekcie zderzenia dwóch osób. Mówi się, że bardziej opłakane w skutkach jest to, iż dwoje dzieci o różnej wadze wywiera różny wpływ na samą trampolinę, przez co kontakt z jej powierzchnią dla młodszego dziecka jest bardziej zgubny (czasem można nawet porównać to do zderzenia ze stałym gruntem). Jak starsze podskoczy a w tym czasie młodsze opadnie, siły działające na układ kostny tego mniejszego osobnika mogą wywołać groźne skutki zdrowotne! Nie mam nic przeciwko trampolinom i umiarkowanemu ich stosowaniu, nawet przez małe dzieci (chociaż zapewne powinnam potępiać), ale pilnuję, żeby przynajmniej wagowo/wiekowo dzieci były do siebie zbliżone. Dla chętnych więcej o trampolinach i ich skutkach tutaj (warto poczytać!) -> klik.

Wracając jednak do meritum, brak trampoliny to brak kolejek i mniejsze ryzyko urazów. Mamy za to dmuchany zamek, w którym też sprężynujemy, ale inaczej, przez co jest bezpieczniej.nibylandia

Do tego w dużej Sali mamy „zatoczkę” z latarnią morską ze zjeżdżalnią do basenu z kulkami, a wszystko jest odgrodzone. Niemniej jak wspomniałam wcześniej, małe dzieci różnie reagują na tą atrakcję i moje najchętniej wyruszyłoby gdzieś dalej.

Oprócz wszystkiego mamy kawiarnię, z której bardzo dobrze widać salę oraz telewizor (akurat leciał mecz). Wybór spory, miejsc dużo i jeśli mamy dziecko tylko na dużej Sali, spokojnie można oddać się lekturze czy pogawędkom.nibylandia

Atrakcji dodatkowo płatnych jest mało i nie rzucają się w oczy, przez co dzieci aż tak do nich nie ciągną, za co jesteśmy wdzięczne. Szatnie spore, nikt sobie na głowę nie wchodzi, a suszarki pozwalają podsuszyć spocone główki.nibylandia

Generalnie faktycznie, bawialnia jest świetna, głównie za sprawą przestrzeni. Duża ilość miejsca została optymalnie wykorzystana, dzięki czemu nie czuję się jak w puszce. Bardzo nam się tam podoba i z pewnością jeszcze wrócimy.

Similar posts

Zapisz się na newsletter

Najnowsze komentarze

This website is using the http://www.seowizard.org/ wordpress plugin.